Dawno ,dawno temu. Wyszłam z Darią na dwór najpierw do lasu ,szłyśmy sobie ścieżką zobaczyłyśmy gościa który biegał ze słuchawkami w uszach. Przebiegł koło nas ze 3 razy i my albo tańczyłyśmy ,albo naśladowałyśmy go lub krzyknęłam do niego ,,Gościu wiesz która godzina?" .... ,,Czyli nie"... ,aha ,a wal się!". Szłyśmy tak sobie ścieżką a tu Daria powiedziała ,,Mam jeszcze jednego cukierka" ,a ja na to ,,A ja mam 3 - w tym samym momencie beknęłam" zaczęłyśmy się śmiać ja się położyłam na ziemie i też się śmiałam xD Po drodze spotkałyśmy też krowy i one zaczęły na nas muczeć ,po pewnym czasie usłyszałyśmy koguta i kota. A ja się wydarłam ,,Przestańcie na nas mukać" czy coś takiego ,a Daria wpadła na pomysł żeby psy przestały na nas chał chałać ,a koty kici kiciować. Nie pamiętam jak to było dokładniej ,ale trudno... Potem poszłyśmy na plac byli tam nasi ulubieńcy (wrogowie) chciałyśmy się pobujać ,ale nie chcieli nas puścić. Zaczeliśmy się wyzywać i wgl. w między czasie Daria się bujała. Nagle chłopak Kamil zaczął we mnie kuć patykiem ,ale mu ciągle zabierałam i powiedział ,,Idę zbierać amunicję" inni mu pomogli złapałam nawet jeden patyk jak we mnie rzucał i dałam Dari , potem jak skończyły mu się chciałam mu go dać żeby mnie kuł ,albo rzucał nimi ,ale nie chciał. Po pewnym czasie zaczął we mnie kamieniami rzucać tyle że ja większość łapałam ,albo nie dorzucał w cale. Potem zaczął piaskiem ,ale wszystko spadywało w końcu zaczął we mnie wszystkim nawalać ,a ja se zaczęłam cukierka jeść xD Potem przyszedł inny chłopak z piłka ustał po środku przed bujaczkami i zaczął myśleć czy kopnąć piłką w Darię czy jakąś inną tam dziewczynę. Ja stałam za bujaczkami i zaczęłam skakać i machać do niego żeby piłkę kopną do mnie. No i kopnął tak że musiałam po nią iść jak chciałam im podać to przeleciało nad Kamilem i jeszcze jakiegoś chłopaka pobiegli za piłką i to samo... Kamil znów zaczął we mnie i Darię piaskiem rzucać ,a jego mama i tata byli na balkonie i wszystko widzieli. Kamil nawet udawał że zadzwonił na policję ,a Daria mówiła że po mamę takiej dziewczynki która też się bujała. W końcu musieli wszyscy iść ,ja sobie usiadłam na bujaczce i zaczęłyśmy się z nich wyśmiewać i wszystkiego z danego dnia...
Koniec
Dobra ja lecę pa!

0 komentarze:
Prześlij komentarz