No więc...Witajcie...ponownie...Doszłam do wniosku, a raczej Iza mi uświadomiła że nie wyjaśniłam wcześniej o co chodziło z ochroniarzem...otóż...Pewnego słonecznego dnia...wyszłyśmy z Izą na dwór... i poszłyśmy do InterMarche...Iza zaczęła oglądać lalki, a ja biegać z patelnią i sitkiem, zakładając Izie na głowie. Iza oglądała ciągle zabawki, głównie lalki. W pewnym momencie skapnęłyśmy się że ochroniarz się na nas patrzy z góry (czyli tak jak by z piętra wyżej, nad kasami) Kiedy przemieszczałyśmy się po sklepie on przemieszczał się razem z nami w tym samym kierunku...cały czas się śmiałyśmy, a naradzałyśmy za zakrętami, tam gdzie nas nie widział...Iza próbowała się schować...to wyglądał zza boku jak by miał się za chwilę wyjebać, to samo było ze mną kiedy próbowałam się schować za plakat, zaczął się schylać i w ogóle. Jego "dyskrecja" też była śmieszna. Bałyśmy się go trochę na początku, wzięłyśmy soczek wieloowocowy i żelki, po czym poszłyśmy do kasy, gdzie nie miał na nas widoku...Stoimy sobie przy kasie, po chwili się odwracamy, a on stoi za nami i "układa koszyki" tak nagle...dziwne że zszedł równocześnie kiedy my wyszłyśmy po za zasięg jego oczu, czułyśmy na sobie jego zdenerwowane spojrzenie, był cały czerwony jak burak, wyszłyśmy śmiejąc się...potem nie pamiętam co robiłyśmy, ale śmiałyśmy się z niego i takie tam...znalazłyśmy drobne...więc poszłyśmy "po sok do inter", zerknęłyśmy kontem oka (czyli podniosłyśmy wysoko głowy) żeby sprawdzić czy jest, okazało się że już nas zauważył, szłyśmy dalej szukając soków...i oglądając przedmioty, stojąc przy żelkach odwróciłyśmy się i ujrzałyśmy go...okazało się że w okół nas się kręcił, Iza poszła do stoiska z perfumami, a ja "liczyłam pieniądze" cały czas się na mnie gapił i chodził w okół mnie...z Izą nie mogłyśmy ze śmiechu...kiedy do niej podeszłam, potem zaczął łazić w okół nas...wzięłyśmy soczek i wyszłyśmy, potem poszłyśmy trzeci raz, tak to wcale nie jest podejrzane! I znowu ta sama sytuacja...No więc o to chodziło w ostatnim poście z ochroniarzem. A co do dzisiejszego dnia to okej. Wstałam, poszłam do kościoła, wróciłam posiedziałam na kompie, zjadłam obiad i wyszłam na dwór z Izą. Poszłam po nią o 16:00, 16:03 byłam pod jej klatką, kiedy Iza raczyła zejść poszłyśmy do InterMarche (nie było naszego ochroniarza) Nie mogłyśmy wybrać pomiędzy czekoladą a żelkami więc wzięłyśmy oba, po za tym jeszcze, soczek jak zwykle wieloowocowy w kartoniku i bańki! ^-^ Poszłyśmy...poszukując pewnego domu...potem na muszle...chciałyśmy już jeść czekoladę i żelki, a tu nagle przyszedł chłopak i dziewczyna i usiedli nieopodal nas paląc papierosy. Zaczęłyśmy o nich "cicho" rozmawiać i pisać, aż w końcu sobie zaczęli iść..kiedy byli w nie wielkiej odległości od nas wydrałam się ,,Poszli!" zaczęłyśmy się śmiać...zjadłyśmy...itd. Poszłyśmy na polankę...tam zaczęłyśmy rysować pentagramy, pisać napis ,,Tu była czarna masza!" itd...potem chciałyśmy iść do zakazanego, zaczęłyśmy jakoś błądzić w końcu byłyśmy w środku jakiegoś lasu...
Iza-Ej, gdzie my jesteśmy?
Ja-Nie wiem, ale zawsze możemy się cof...nąć?
Rozejrzałyśmy się i nie wiedziałyśmy jak wrócić, zaczęłyśmy się mniej więcej cofać...zobaczyłyśmy w oddali jakiś dresów, zaczęłam z Izą gadać i jeden z nich się jakoś wtrącić wydarłam się do niego ,,A TY SIĘ ZAMKNIJ!"
Iza-A co jak teraz tutaj przyjdą i nam wpierdolą?
Ja-Ups...
Iza-To może uciekajmy, co!?
My-*zaczynamy spierdalać* za nami rzeczywiście było słychać tak jak by bieg, w końcu wiedziałyśmy gdzie jesteśmy, potem poszłyśmy do zakazanego, po drodze spotkałyśmy psy...zaczęłyśmy je wołać, ale one nie ufały zbytnio ludziom... potem nieopodal Zakazanego, Iza zaczęła puszczać bańki, a ja robiłam zdjęcia...A! Zapomniałam powiedzieć że w drodze do Zakazanego, zaczęłyśmy zbierać kafelki po czym je zakopałyśmy. W końcu kiedy udało nam się zużyć całe opakowanie baniek...Iza kopnęła je, a ono się rozpadło na kilka części...Zaczęłyśmy po woli wracać i w końcu rozeszłyśmy się do domów. Było wiele ciekawych dialogów, ale nie pamiętam. :c Ale myślę że ta notka jest wystarczająco długa, zresztą komu się będzie chciało to czytać, a jeśli tu dotarłeś/aś to jesteś wielki! ; ) Szacun dla Ciebie. :3 To tyle, cześć. ;*
Czeeść Aguś. Przepraszam za jakby taką "reklamę" ale mam już 7, w którym masz przeprosiny, dlaczego tak nagle uciekłam. http://live-and-let-die-gnr.blogspot.com/ A te twoje przygody, to jak z horroru ;__;
OdpowiedzUsuń