Ide jutro z Izą do szkoły, we wtorek rano idziemy, żeby ona mogła sobie popatrzeń na swojego przyszłego męża B) XD Potem na gorącą czekoladę, kawę czy coś. W środę idziemy ja, Patrycja i Iza na zamek, pozwiedzać, bierzemy też koce, zrobimy takie wielki jeden koc, żebyśmy się mogły położyć. C: Kupimy jakieś chipsy i picie. c: Będzie świetnie. W czwartek, w sumie jeszcze nie wiadomo, wiem że pójdę z Izą na zakończenie trzecich klas, trzeba się pożegnać. Ostatnio zaczęłam z Izą robić sobie samojebki, chryste staczamy się. ;-; Niedługo wakacje co oznacza.......CODZIENNIE WIECZOREM NOTKI. Ta, ja też wiem że to nie wyjdzie. Papa. c:
skip to main |
skip to sidebar

Free Blogger Templates
This is a Multi Color template one page layout provided by TemplatesBlock.com for free of charge. There are 2 background graphics provided in the "images" folder. You may choose the one you like. Enjoy!
Detailsniedziela, 22 czerwca 2014
niedziela, 16 marca 2014
16.03.2014 rok.
Kończy sie własnie weekend. Dlaczego weekendy tak szybko zlatują, a szkoła tak długo się ciągnie? To niesprawiedliwe. Musze sie na jutro nauczyc z Biologi (kartkówka), Matematyki (Kartkówka) i Chemie (Zaległa praca klasowa). Eh... poza tym to musze na jutro przeczytac lekture "Stary czlowiek i morze" ma jakies 99 stron. Wiec nie jest zle :) W styczniu urodzila mi sie siostrzenica Agatka, a 13 września jade na wesele kuzynki, zaraz potym 15 wrzesnia mam urodziny. Wybłagam od mamy żebym nie musiala iść do szkoły. Raczej nie powinno być z tym problemu :D Byłam w czwartek w kinie na "Kamieniach na Szaniec" Fajny film. Niektorzy płakali, niektórzy sie śmiali, niektórzy przeszkadali. Było dosyć śmiesznie jak Wiktor zacząl być na tyle denerwujący, że jakaś obca dziewczyna powiedziała "MOŻESZ SIĘ ŁASKAWIE ZAMKNĄĆ!?" "Dobra"-Odpowiedział. Nie mogłam się z Izą powstrzymać ze śmiechu wtedy. xD W sumie to tyle. Nie ma o czym zbytnio pisac. http://ask.fm/Agula123
poniedziałek, 10 marca 2014
Najgorszy nauczyciel.
Mam wenę na napisanie notki. Więc...Mam zrytego faceta od angielskiego. Zadaje nam w chuj dużo to na dodatek drze ryja. Dzisiaj przyniosłam projekt na przykład, stwierdził że mam zrobic jeszcze raz, w tym inni podkleić większym brystolem, bo jest za mały i miałam prace poziomo zrobioną. No chyba go kurwa mac jebło. Powiedział ze najlepiej jakbyśmy się złożyli na brystol i jedna dziewczyna by pojechała autobusem do Torunia. Serious? Kutwa niech da kase. Po za tym nie mówił nic o pracach pionowych. Chuj mu w dupe nie lubie go...nikt go nie lubi... XD Nawet w mojej rodzinie twierdzą że to idiota. Z jednej szkoły go już podobno wyjebali. W tej jest tylko dlatego że jego przyjacielem jest dyrektor (z którym chlał wódke) + sam sobie klase zrobił. (Koszty). Ponad to twierdzi że angielski jest najważniejszy, raz powiedzielismy że mielismy pracę klasową z matematyki, a on na to że matematyka nam się mniej przyda od angielskiego. No kurwa, a w sklepie niby jak mam liczyć, żeby mnie nie oszukali? -.-" Ćwiczenia nam zadał, cała książka kurwa mać do przetłumaczenia + wszystko zrobione. Jak nie miałam pojedyńczych ćwiczeń, to jedynka + uwaga negatywna i do poprawy. : ] NIE LUBIE TEGO PLATFUSA. Mama stwierdziła właśnie że trzeba mu najebać. XDDD Dobra straczy zawracania sobie głowy tym czymś. xD Ostatnio zaczęłam oglądać z Izełem American Horror Story. Z.A.J.E.B.I.S.T.E. szczególnie spodobał mi się pierwszy sezon, ale drugi też nawet fajny, zaczyna byc coraz ciekawszy co odcinek. Jutro mamy na 10. ^o^ W zeszłym tygodniu na 11. :3 Ogółem zadziwiają mnie moje oceny z matmy, fizyki, wosu, historii. Same 4 i 3+ XD To tyle. : ] Miłego wieczoru :3 http://helpme-todie.tumblr.com/ (MÓJ) http://in-anticipation-of-death.tumblr.com/ (IZY)
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Nowy Rok.
Tak wiem, kompletnie zaniedbuję bloga, ale z powodu nauki nie mam zbytnio dużo czasu, albo po prostu brak chęci. Ostatnio zaczęłam dużo czytać. Aktualnie czytam Pamiętnik Narkomanki. Dosyć fajna książka. :) Jakoś tydzień temu założyłam sobie z Karoliną karty biblioteczne, ja nie potrzebnie bo się okazało że miałam już. "Ostatnio wypożyczałaś książkę w 2007 roku" Fuck. Mała ja widocznie też lubiła czytać. :) W szkole nie najgorzej, nie mam złych ocen. Mam ze dwie uwagi negatywne za wagary, ale mimo to bardzo dobre zachowanie. Facet od angielskiego mnie trochę wkurwił. Nie miałabym żadnej dwójki na koniec gdyby nie on. Obniżył wszystkim oceny za brak jakiegoś gównianego zadania. Yh...jaka CIOTA. Nie było mnie jak mówił że trzeba napisać ten tekst, ale oczywiście on miał to w dupie. ^^ Tak poza tym to mam fazę na tumblra. Od rana do wieczora przeglądam tumblry, chyba się uzależniłam. ._. Tak po za tym to od dłuższego czasu mam dobry humor dziwię się sama sobie, bo zakończenie tamtego roku było chujowe. Już ostatni tydzień i będą ferie nie mogę się doczekać. :) Tydzień temu we wtorek miałam wolne, te piękne czasy, ale we wtorki w sumie nie jest źle, mamy na 10, w-f, dwa polskie, matma, chemi i do domu. Jutro tylko na projekcie zostanę. (Taki głupi wymysł żeby skończyć gimnazjum). Pamiętnik narkomanki, sprawił że znowu mam ochotę zacząć pisać od nowa pamiętnik. To już będzie jakiś 7. :) Zdolna Agnieszka. Postanowień na nowy rok w sumie żadnych nie mam i tak nigdy się nie sprawdzają, ale wiem że podciągam oceny. Pani od Chemii chciała mi 4 wystawić na koniec, ale nie mogła. Uznała że ma w związku z moją oceną semestrową niedosyt. Ja bym się nie obraziła jakby mi wstawiła 4 ;_;. Wiem że się postaram mieć na koniec tą jebaną 4 z chemii, polskiego, gejografii, starałabym sie z angielskiego, ale u teraz to niewykonalne. Chcę wakacje ;_; Chce siedzieć na komputerze do północy i dłużej i wstawać o 11. Chce siedzieć na dworze do późna, chce oglądać wieczorami horrory. Chcę się nudzić i narzekać że nie mam co robić. Chcę mieć czas na czytanie, a pro po czytania mamy teraz nawet ciekawą lekturę, ale nie mam chęci jakoś żeby ją czytać. Łażę ostatnio po sklepach żeby coś sobie kupić, a tu chuj. Nic mi się nie podoba. :c Zamówiłam sobie tak po za tym bransoletkę ze znakiem "Nieskończoności" i książkę "S@motność w sieci" 300 stron około, zapłaciłam 9 złoty z dostawą, teraz czekam, aż przyjdą. :3 Gadałam dzisiaj z Moniką i Łukaszem na temat starych bajek z dzieciństwa, zajebiście się gadało. :) Rozpisałam się na marne i tak gówno kto to czyta. Ludzie mają własne życia, własne problemy, po chuja zaglądać w cudze nudne życia, no nie? Ale jebie mnie to. Piszę dla siebie. Żeby po paru latach móc tu zajrzeć i przeczytać co się wyprawiało pare lat temu, pośmiać się do ekranu. I like it. Dobra, to tyle. Cześć, miłego wieczoru życzę wszystkim. (No chyba że czytasz to w trakcie dnia) : )
niedziela, 24 listopada 2013
Fizyka, Książka, Chomik, Gorąca czekolada.
A więc...wiem dziwny tytuł. Miałam napisać drugą część notki, ale nie byłam w stanie zaczne po kolei o co chodzi.
Fizyka - W tym roku nie idzie mi najgorzej z Fizyki moje oceny to: 5,3,2. :3 Tak właściwie to wzięłam ten temat, żeby opowiedzieć o najlepszej Fizyce jaką miałam. A więc...zaczynała się normalnie, pani dała nam zadania do zrobienia i poszła do kantorka, nie było jej przez większość lekcji, wszystkim to odpowiadało bo mogli gadać, poza Izą, która musi siedzieć z Wiktorem, który ciągle ją zaczepia i obmacuje mówiąc przy tym zdrobniale "Izka" żeby ją tylko bardziej wkurwić, dochodził koniec lekcji...cała klasa patrzyła się na Wiktora i Izę. Cóż...Izie póściły nerwy, chwyciła książkę od Fizyki, zamknęła ją i walnęła nią z całej siły Wektora (Tak na niego mówimy) w głowę. W tym samym momencie, akurat pani Warnel weszła do klasy z kantorka. Popatrzyła się z lekkim uśmiechem po czym powiedziała ,,Brawa dla koleżanki" zaczęła się śmiać i jej pogratulowała. XDDD Powiedziała że może jeszcze raz jak chce, lecz się nie dało bo Wektor się zastawiał rękoma. Pani powiedziała że gdyby to był ktoś inny to dostała by uwagę, ale że Wiktor to dobrze że wreszcie go walnęła. Aktualnie Wiktor został ostatnio przesadzony, więc Iza siedzi sama, wreszcie ma długo oczekiwany spokój.
Książka - Ostatnio zaczęłam się bardziej zadawać z Moniką, mamy trochę wspólnego w tym książki. Ja pożyczyłam jej "Christine" S. Kinga, a ona mi w zamian "Doktor Sen" też S. Kinga. Książka jest zajebista, lecz mam mało czasu żeby czytać, bo powinnam się w sumie zabrać za lekturę. Aktualnie jestem na 131 stronie, a jest około 600, czytam tylko w weekendy i trochę na przerwach, ale to rzadko, żeby facetka od polaka się nie skapnęła że zamiast lektury czytam coś innego.
Chomik - 3 października umarł mi Fredek. :c Mama pozwoliła mi tego dnia nie iść do szkoły mimo tego że miałam akurat najwięcej lekcji (9), więc miałam sporo do nadrobienia. Freda zakopałam obok Zuzi (jego córki) [*] [*] Miesiąc później umarł Marcinowi zwierzak, a niedawno Julce. Pani od polaka stwierdziła na zebraniu że Julka przesadzała z tym płaczem. Nosz kurwa mać, jak było przywiązana do zwierzaka to nic dziwnego.
Gorąca czekolada - Ostatnio mam fazę na gorącą czekoladę i kakao, potrafię wypić 3 w ciągu godziny, oglądając przy tym stare bajki z dzieciństwa. (H2o, Hannah Montana, 6 w pracy, Nadzdolni itd.)
To tyle. Tak w ogóle, ostatnio jakoś mniej słucham Gunsów zaczęłam słuchać Three Days Grace. Szczególnie "Pain" i "Never too late". To tyle. Cześć. Miłego dnia. :3
Fizyka - W tym roku nie idzie mi najgorzej z Fizyki moje oceny to: 5,3,2. :3 Tak właściwie to wzięłam ten temat, żeby opowiedzieć o najlepszej Fizyce jaką miałam. A więc...zaczynała się normalnie, pani dała nam zadania do zrobienia i poszła do kantorka, nie było jej przez większość lekcji, wszystkim to odpowiadało bo mogli gadać, poza Izą, która musi siedzieć z Wiktorem, który ciągle ją zaczepia i obmacuje mówiąc przy tym zdrobniale "Izka" żeby ją tylko bardziej wkurwić, dochodził koniec lekcji...cała klasa patrzyła się na Wiktora i Izę. Cóż...Izie póściły nerwy, chwyciła książkę od Fizyki, zamknęła ją i walnęła nią z całej siły Wektora (Tak na niego mówimy) w głowę. W tym samym momencie, akurat pani Warnel weszła do klasy z kantorka. Popatrzyła się z lekkim uśmiechem po czym powiedziała ,,Brawa dla koleżanki" zaczęła się śmiać i jej pogratulowała. XDDD Powiedziała że może jeszcze raz jak chce, lecz się nie dało bo Wektor się zastawiał rękoma. Pani powiedziała że gdyby to był ktoś inny to dostała by uwagę, ale że Wiktor to dobrze że wreszcie go walnęła. Aktualnie Wiktor został ostatnio przesadzony, więc Iza siedzi sama, wreszcie ma długo oczekiwany spokój.
Książka - Ostatnio zaczęłam się bardziej zadawać z Moniką, mamy trochę wspólnego w tym książki. Ja pożyczyłam jej "Christine" S. Kinga, a ona mi w zamian "Doktor Sen" też S. Kinga. Książka jest zajebista, lecz mam mało czasu żeby czytać, bo powinnam się w sumie zabrać za lekturę. Aktualnie jestem na 131 stronie, a jest około 600, czytam tylko w weekendy i trochę na przerwach, ale to rzadko, żeby facetka od polaka się nie skapnęła że zamiast lektury czytam coś innego.
Chomik - 3 października umarł mi Fredek. :c Mama pozwoliła mi tego dnia nie iść do szkoły mimo tego że miałam akurat najwięcej lekcji (9), więc miałam sporo do nadrobienia. Freda zakopałam obok Zuzi (jego córki) [*] [*] Miesiąc później umarł Marcinowi zwierzak, a niedawno Julce. Pani od polaka stwierdziła na zebraniu że Julka przesadzała z tym płaczem. Nosz kurwa mać, jak było przywiązana do zwierzaka to nic dziwnego.
Gorąca czekolada - Ostatnio mam fazę na gorącą czekoladę i kakao, potrafię wypić 3 w ciągu godziny, oglądając przy tym stare bajki z dzieciństwa. (H2o, Hannah Montana, 6 w pracy, Nadzdolni itd.)
To tyle. Tak w ogóle, ostatnio jakoś mniej słucham Gunsów zaczęłam słuchać Three Days Grace. Szczególnie "Pain" i "Never too late". To tyle. Cześć. Miłego dnia. :3
środa, 2 października 2013
Wagary, choroba. Część I
Yhym. No więc od czego by tu zacząć...no może od czwartku...dzień zaczynał się jak codzień z Karoliną jęczałyśmy, jak my przetrwamy te 9 godzin...pierwsza lekcja.
Religia-minęła spokojnie i dosyć szybko jak to religia.
Historia-Pani wysłała nas do świetlicy. ^-^
Pod koniec przebywania w świetlicy wszyscy zaczęli mówić o wagarach, żebyśmy sobie wszyscy poszli, na początku nie podobał mi się za bardzo ten pomysł, bo początek szkoły i w ogóle. Potem jedenak się zdecydowałam, pobiegliśmy do szatni po kurtki, chcieliśmy wybiec, ale zadzwonił dzwonek, od strony boiska pedagog, od drugiej nauczycielka od matmy z którą mieliśmy mieć za chwile lekcje, a więc legło wszystko w gruzach. Okazało się jeszcze że jeden chłopak chce zostać, nie żeby jakiś kujon czy coś, gościu który sam często uciekał inny też się chciał wycofać, ale potem wzięli go siłą. A więc kontynuując...Zostało postanowione ze uciekamy po matmie...wszyscy z kurtkami na matme, nikt oczywiście niczego nie podejrzewał, Agata wepchała buty do plecaka. xD Większość lekcji zleciało na komunikacie w której były głównie piosenki (Rosyjska, Niemiecka, Angielska) Niemiecka, to był chyba zespół, który był nad morzem jak ja byłam. Chuj wie jak się nazywał... No dobra...nadszedł długooczekiwany koniec lekcji, wszyscy pobiegli w stronę wyjścia, jeden chłopak chciał się cofnąć, ale wzieli go siłą już jakoś, pobiegł po kurtkę, po czym wszyscy zaczeliśmy przekraczać bramy szkoły, nauczycielka od Polskiego ponoć patrzyła się na nas przez okno. xD Szliśmy sobie, do lasu, a to niedaleko szkoły, wszyscy byli podeksctyowani udaną ucieczką, chwile po opuszczeniu szkoły, zaczęli biec... nie wiedziałam czemu, no dobra też biegne, właściwie prawie nikt nie wiedział czemu biegniemy, w pewnym momencie zobaczyłam przy drugim wyjściu grupę ludzi, ktrórzy patrzyli się na nas jak uciekamy (uczniowie i nauczyciele), zaczęłam jeszcze szybciej biec. Potem wszyscy roześmiani, szliśmy sobie chodnikiem obok lasu, w strone osiedla leśnego, potem poszliśmy w głąb lasu, chuj wie po co, bo potem wspinaliśmy się pod prawie pionową górkę...no może troche przesadziłam, ale ciężko było. W końcu poszedliśmy posiedzieć, siedzieliśmy, gadaliśmy, śmialiśmy się. Poszłam z Karoliną w krzaki załatwić potrzebe. Gdy wróciłyśmy, wszyscy czekali, żebyśmy się zabrały.Czekaliśmy potem na tego chłopaka co został w szkole. Po czym poszliśmy na osiedle leśne, gdzie zaczęliśmy się zastanawiać gdzie idziemy, w końcu decyzja zapadła że idziemy do Dominiki i Weroniki (Bliźniaczek). No i jakoś doszliśmy do nich, usiedliśmy wszyscy, na kanapach, fotelach i podłodze. Chłopcy musieli niedługo iść, ponieważ miała przyjść najstarsza siostra z chłopakiem, a tylko dziewczyny mogły zostać. Siedzieliśmy, Weronika i Monika poszły po coś do żarcia, wróciły z Chipsami i paczką żelek. Ktoś wymyślił gre w butelke. Niektóre pytania były wręcz przerażające. No cóż...grałyśmy tak...z niecałą godzinkę, potem Ci którzy musieli iść, zaczęli się dobijać, chuj wie po co, bo niby się obrazili. Potem nikomu się już nie chciało grać, zaczęło się czesanie, prawie wszystkie dziewczyny były uczesane w koka, ja się nie dałam, bo wiedziałam że nie będzie wyglądać to za ciekawie, ja i jeszcze jedna miałyśmy inne fryzury niż pozostałe. Potem ja już z Moniką się zabrałyśmy stamtąd. Wróćiłam do domu, opowiedziałam bratu wszystko, powiedział że jak wszyscy to okej. Mama wróciła, powiedziałam że dzień jak codzień. Na drugi dzień poszłam do szkoły, miałam w dupie co będzie gadała facetka, do puki nie usłyszałam od Moniki ,,Pani na godzinie wychowawczej będzie dzwonić do każdego rodzica i informować o wagarach", serce mi zaczęło mocniej bić, mieliśmy iść jeszcze niby do pedagoga, ale nas to ominęło. Nadeszła godzina sądu...godzina wychowacza, wychowawczyni przy samym wejściu do klasy, sprawiała nie miłe wrażenie. Zaczęła wypytywać, prawie wszystkich, kto był na "wycieczce", widziała nas ponoć jej córka. Powiedziała że dostaniemy uwagi negatywne, obniżone sprawowanie o jeden stopień i telefon do rodzica, do mojej mamy się nie mogła na początku dodzwonić, co mnie w chuj ucieszyło, jak wróciłam do domu napisałam do mamy, żeby być może uprzedzić nauczycielkę, gdy wróciła wszystko wydawała się zwyczajne, ale potem pokiwała na mnie palcem, spytała się tylko z ilu lekcji uciekłam, gdzie byłam i tyle. Powiedziała że mam już więcej nie uciekać, to tyle z wagarów. Drugą część notki napiszę dzisiaj jeszcze jest 00:13 powoli wreszcie zasypiam.
Religia-minęła spokojnie i dosyć szybko jak to religia.
Historia-Pani wysłała nas do świetlicy. ^-^
Pod koniec przebywania w świetlicy wszyscy zaczęli mówić o wagarach, żebyśmy sobie wszyscy poszli, na początku nie podobał mi się za bardzo ten pomysł, bo początek szkoły i w ogóle. Potem jedenak się zdecydowałam, pobiegliśmy do szatni po kurtki, chcieliśmy wybiec, ale zadzwonił dzwonek, od strony boiska pedagog, od drugiej nauczycielka od matmy z którą mieliśmy mieć za chwile lekcje, a więc legło wszystko w gruzach. Okazało się jeszcze że jeden chłopak chce zostać, nie żeby jakiś kujon czy coś, gościu który sam często uciekał inny też się chciał wycofać, ale potem wzięli go siłą. A więc kontynuując...Zostało postanowione ze uciekamy po matmie...wszyscy z kurtkami na matme, nikt oczywiście niczego nie podejrzewał, Agata wepchała buty do plecaka. xD Większość lekcji zleciało na komunikacie w której były głównie piosenki (Rosyjska, Niemiecka, Angielska) Niemiecka, to był chyba zespół, który był nad morzem jak ja byłam. Chuj wie jak się nazywał... No dobra...nadszedł długooczekiwany koniec lekcji, wszyscy pobiegli w stronę wyjścia, jeden chłopak chciał się cofnąć, ale wzieli go siłą już jakoś, pobiegł po kurtkę, po czym wszyscy zaczeliśmy przekraczać bramy szkoły, nauczycielka od Polskiego ponoć patrzyła się na nas przez okno. xD Szliśmy sobie, do lasu, a to niedaleko szkoły, wszyscy byli podeksctyowani udaną ucieczką, chwile po opuszczeniu szkoły, zaczęli biec... nie wiedziałam czemu, no dobra też biegne, właściwie prawie nikt nie wiedział czemu biegniemy, w pewnym momencie zobaczyłam przy drugim wyjściu grupę ludzi, ktrórzy patrzyli się na nas jak uciekamy (uczniowie i nauczyciele), zaczęłam jeszcze szybciej biec. Potem wszyscy roześmiani, szliśmy sobie chodnikiem obok lasu, w strone osiedla leśnego, potem poszliśmy w głąb lasu, chuj wie po co, bo potem wspinaliśmy się pod prawie pionową górkę...no może troche przesadziłam, ale ciężko było. W końcu poszedliśmy posiedzieć, siedzieliśmy, gadaliśmy, śmialiśmy się. Poszłam z Karoliną w krzaki załatwić potrzebe. Gdy wróciłyśmy, wszyscy czekali, żebyśmy się zabrały.Czekaliśmy potem na tego chłopaka co został w szkole. Po czym poszliśmy na osiedle leśne, gdzie zaczęliśmy się zastanawiać gdzie idziemy, w końcu decyzja zapadła że idziemy do Dominiki i Weroniki (Bliźniaczek). No i jakoś doszliśmy do nich, usiedliśmy wszyscy, na kanapach, fotelach i podłodze. Chłopcy musieli niedługo iść, ponieważ miała przyjść najstarsza siostra z chłopakiem, a tylko dziewczyny mogły zostać. Siedzieliśmy, Weronika i Monika poszły po coś do żarcia, wróciły z Chipsami i paczką żelek. Ktoś wymyślił gre w butelke. Niektóre pytania były wręcz przerażające. No cóż...grałyśmy tak...z niecałą godzinkę, potem Ci którzy musieli iść, zaczęli się dobijać, chuj wie po co, bo niby się obrazili. Potem nikomu się już nie chciało grać, zaczęło się czesanie, prawie wszystkie dziewczyny były uczesane w koka, ja się nie dałam, bo wiedziałam że nie będzie wyglądać to za ciekawie, ja i jeszcze jedna miałyśmy inne fryzury niż pozostałe. Potem ja już z Moniką się zabrałyśmy stamtąd. Wróćiłam do domu, opowiedziałam bratu wszystko, powiedział że jak wszyscy to okej. Mama wróciła, powiedziałam że dzień jak codzień. Na drugi dzień poszłam do szkoły, miałam w dupie co będzie gadała facetka, do puki nie usłyszałam od Moniki ,,Pani na godzinie wychowawczej będzie dzwonić do każdego rodzica i informować o wagarach", serce mi zaczęło mocniej bić, mieliśmy iść jeszcze niby do pedagoga, ale nas to ominęło. Nadeszła godzina sądu...godzina wychowacza, wychowawczyni przy samym wejściu do klasy, sprawiała nie miłe wrażenie. Zaczęła wypytywać, prawie wszystkich, kto był na "wycieczce", widziała nas ponoć jej córka. Powiedziała że dostaniemy uwagi negatywne, obniżone sprawowanie o jeden stopień i telefon do rodzica, do mojej mamy się nie mogła na początku dodzwonić, co mnie w chuj ucieszyło, jak wróciłam do domu napisałam do mamy, żeby być może uprzedzić nauczycielkę, gdy wróciła wszystko wydawała się zwyczajne, ale potem pokiwała na mnie palcem, spytała się tylko z ilu lekcji uciekłam, gdzie byłam i tyle. Powiedziała że mam już więcej nie uciekać, to tyle z wagarów. Drugą część notki napiszę dzisiaj jeszcze jest 00:13 powoli wreszcie zasypiam.
sobota, 21 września 2013
O Jezusie...
Wiem jestem leniem, bo mi się nie chce pisać lub że tak się wyrażę...nie mam weny. A więc zaczął się rok szkolny chujowo... No cóż...jakoś to trzeba przetrwać...druga gimnazjum...boże poniedziałek 7 lekcji we wtorek na 10 i do 14:24, środa 7 lekcji czwarek 9 piątek na 9 i kończe 13:30. O dziwo czwartek mija jakoś szybciej niż np. poniedziałek. Moje pierwsze oceny to 4+ z matmy i 5 z Fizyki. Czaicie to!? JA! niestety moje oceny z innych przedmiotów zdecydowanie się zaniżą. Mam na myśli j.angielski (miałam na semestr 4, a na koniec 3) i polski (miałam na semestr 3, a na koniec 4) Doszły do naszej klasy 3 dziewczyny okazały się całkiem fajne. ; ) Tak po za to nie wiem czy pisałam czy nie. Ale niedawno jeszcze bardziej polubiłam Marcina. ^-^ Tyle przygód z Izą...właśnie wróciłam z nią z dworu było zajebiście. Straszymy sobie czasem ludzi tzw. Alicją. Mówimy do niej i w ogóle, tyle że ona jest niby duchem. XD Pisałyśmy o niej na kartce, ale kartka trafiła do niewałściwych rąk. Zaczęłyśmy trochę panikować bo miał zanieść do pedagoga, poszłyśmy więc mu wszystko wyjaśnić i wychowawczyni, która "podobno" widziała kartkę. -.- Pedagog, psycholog i wychowawczyni mieli ubaw, szczególnie jak za każdym razem mówiłam ,,Żeby nie wyszło że jesteśmy jakkoś nawiedzone" Z Izą zaczęłyśmy już nieźle panikować... Odkryłyśmy nowe fajne miejsca tak w ogóle. I "tajne przejście", które okazało się nie tajne, bo na w-f czasami tamtędy przechodziliśmy. : [ Wpieprzam czekoladę popijając "Serduszkiem waniliowym", które dała mi Iza bo nie chciała już. Machał do nas jakiś gościu na motorze, zawsze spoko. XD Poznałam też ostatnio takiego Michała, który też jest zajebisty. Miał wiele ztyczności z rzeczami nadnaturalnymi. To tyle. Postaram się tu pisać jak tylko znajdę wenę. Do napisania tutaj, naszło mnie po czytaniu bloga pewnego chłopaka...konkretniej tego http://marzon113.wordpress.com/ Ciekawie się u niego czyta. Polecam. Przeczytasz kilka ostatnich notek, to będziesz chciał poznać wszystkie. (Ja tak miałam) ;_; Bay. ;3
