skip to main |
skip to sidebar

Free Blogger Templates
This is a Multi Color template one page layout provided by TemplatesBlock.com for free of charge. There are 2 background graphics provided in the "images" folder. You may choose the one you like. Enjoy!
Detailspiątek, 7 czerwca 2013
Wróciłam.
Cześć, wybaczcie że nie pisałam, nie miałam jakoś ochoty, tyle się pozmieniało...Nauki za dużo żeby tutaj wchodzić, ale na szczęście rok szkolny się kończy nie długo. :333 Mój facet od Angola, zadał dział do nauczenia na poniedziałek, świetnie! Muszę się nauczyć działu 2 i 4 bo muszę poprawić...+sprawdzian z matmy z proporcji (wprost proporcjonalne i odwrotnie) i Sprawdzian z Historii ze słówek, których w chuj dużo. Wczoraj byłam z Izą na dworze. Poszłyśmy na muszle...taka fajna muszla koncertowa (nie występują już na niej) w środku lasu, miałyśmy chipsy, ale zachciało nam się pić wiec poszłyśmy do mnie po kasę, potem do lidla i potem szłyśmy w stronę zakazanego, spotkałyśmy Kingę, która miała niezwykle "dłuuugi" spacer z psem. -.- Potem szłyśmy dalej, przy strumyku się zatrzymałyśmy, próbowałyśmy pogłaskać konia, niestety coś nam nie pozwalało, coś czyli nasz strach że nas kopnie. XD Po chwili przyjechał znajomy dzieciak na rowerze, powiedział że koń nazywa się kasztan i on nie kopie, jakoś mu nie zaufałyśmy, on do niego podszedł zwyczajnie i pogłaskał, po chwili odjechał na rowerze, my z Izą robiłyśmy kolejne podchody, ale nic z tego nie wyszło. :D Poszłyśmy dalej...zaczęłyśmy wrzucać kamienie do strumyka, Iza zobaczyła że coś pływa, wyglądało to jak dziennik lub portfel. Zeszłam na dół z długi kijem, kij okazał się za krótki...Iza zaczęła wrzucać kamienie żeby go poruszyć, w końcu mnie olśniło, pociągnęłam za takie zielsko które go otoczyło, razem z zielskiem przypłynął on. :3 Podniosłam okazało się że to kawałek drewna. -.- Potem Iza zaczęła się bawić w wyciąganie zielska, po kilku minutach przyjechał znowu ten sam dzieciak, dał mi pojeździć na rowerze, pojeździć czyli przejechać kilka metrów. XD Zaczął puszczać bańki, a my z Izą je łapać. XD Potem jak poszedł już, a raczej pojechał poszłyśmy do zakazanego prowadziłam Izę, ona szła z zamkniętymi oczami. Szłyśmy...szłyśmy...patrze a tu koparka bez właściciela-okay. Szłyśmy dalej...ja poszłam...coś tam robić już nie pamiętam. Iza po chwili powiedziała że widziała czarną postać która przeleciała nad ziemią o.o Poszłyśmy do Zakazanego po chwili. Prowadziłam Ize przez zakazany, bo Iza znowu zamknęła oczy...Po chwili usłyszałyśmy dziwny dźwięk...brzmiał troche jak śmiech taki zły śmiech. XD Zaczęłyśmy wracać...po drodze zobaczyłyśmy dziwne kręgi...kręgi których nie było jak przechodziłyśmy 5 minut temu. A Zapomniałam! Chwile przed zakazanym było coś napisane na ziemi...wieczorem dam zdjęcie, bo zrobiłam telefonem. Nic chuja nie dało się tego rozszyfrować...potem wróciłam do domu, dziś mam na 9 :333 i tylko 2 lekcje (Religia i w-f) w-f pewnie nie będzie...a Religi w piątki nie ma...potem ide na przedstawienie i do domu. ;3 Fajnie. Okej, ja spadam się ogarnąć. pa ; ]
wtorek, 23 kwietnia 2013
Ta Dam! Ja żyję!
Hej. No więc tak wiem,nie wchodzę tu ale to z powodu braku czasu. A teraz mam ponieważ są testy gimnazjalne ;3 łiii! 3 dni wolnego. No więc było kilka tygodni temu spotkanie klasowe. :3 Fajnie było poszliśmy na pizze, do wesołego miasteczka na samochodziki :D Daria kierowała a darła się na mnie >.< Okaj. Potem na stadion, śmialiśmy się wszyscy z Oli, którą wszyscy ,,kochają", mieliśmy nawet do niej zadzwonić, ale bali się niektórzy że przyjdzie. : c A tak ogólnie to ok. Ostatnio byłam z Darią na dłuuuuugim spacerze w lesie itd. c: Był też taki koncert tak jak by, zespoły fajne przyjechały, a mianowicie:
Nierdzewni
New Way
Ostatnie taki Trio
C-14
:3 Fajnie było, nawet wokalista New Way dał mi za darmo ich koszulkę. :3 Dzięki koleżance oczywiście, bo ona go znała. : 3 O dziwo, nie było tłumów pod sceną, ;c był tylko pan Marek (facet którego każdy zna z miasta, nie ma domu, ciągle chodzi pijany) :D No więc był z niego ubaw. Jak zaczęłam nagrywać zaczął mi tańczyć przed kamerą. Po czym zaczął biec energicznie w moją stronę. XD No to ogółem było zajebiście. :D
Dzisiaj miałam iść do Karoliny,ale jednak nie, o 12:20 ok. ide do Dari szkoły, na angol, a potem z nią i Magdą (jej koleżanką) na zakupy,na ten jej 3 dniowy plener artystyczny. To tyle cześć. ;*
sobota, 6 kwietnia 2013
Przepraszam...
Tak, wiem ostatnio nie pisze notek, ale to z tego powodu że nie mam czasu >.< U mnie fajnie. Dzisiaj prawdopodobnie o 16:00 na dwór z Kercikiem i Kingą. Ostatnio wkurwia mnie pewna osóbka, ci którzy od długiego czasu czytają bloga, mogą się domyślać o kogo chodzi. No więc oto ta osóbka, obgaduje mnie i Kercika, Darie i wgl. Daria niby dodaje zdjęcie jakiś dziewczyn na bloga i mówi że to ona >.< No tak kurwa, wstawiła tam zdjęcie, dziewczyny, ale to była ona, a na dodatek ja robiłam to zdjęcie >.< Tu jej blog... http://fucking-anarchist.blogspot.com/ Mały jebany kurdupel niech się odpierdoli wreszcie od nas....-.- Ugh. Ostatnio oglądałam fajny Horror ,,Nieproszeni goście" :3 Występuje w nim pewnym nie oczekiwany zwrot akcji. :3 Polecam...Doba ja idę pa może wieczorem coś napisze papa ;*
piątek, 29 marca 2013
29.03.13r. - Czyli najgorszy dzień w życiu...
No więc, obudziłam się, ale jeszcze poleżałam w łóżku, mama zrobiła mi śniadanie,zjadłam po czym poszłam zobaczyć jak się Zuzia trzyma, spała pod poidełkiem, oddychała szybciej niż wczoraj...Pogłaskałam ją po czym poszłam się umyć i ubrać. Miałam właśnie wychodzić z mamą na rynek, który jest otwarty co piątek raz w tygodniu. Przed wyjściem chciałam przenieść troszkę na ręcznik który jej włożyłam, żeby nie leżała pod poidełkiem które na nią kapało. Podniosłam ją delikatnie, po czym ona dostała tak jak by wstrząsu tzn. wyprostowała wszystkie łapki, po chwili lekko zgięła, po czym jej serduszko już przestało bić...Przykryłam ją. Po chwili przyszła mama i się zapytała co mam taką minę odpowiedziałam jej że Zuzia chyba umarła...Mam zapytała się jeszcze raz, niedowieżała trochę. Po pewnym czasie wyszłyśmy na rynku mama kupiła mi siwy sweter gdy wróciłam usiadłam trochę na notebooka i się dowiedziałam że Wuj Veron z Harrego Pottera dzisiaj umarł, miał 65 lat. Posiedziałam pół godzinki potem zabraliśmy się za ''wiosenne'' porządki...wieczorem posprzątałam chomik, Zuzie włożyłam do pudełka, na samym dnie była chusteczka złożona na połowę a na ściankach inne chusteczki przykryłam ją wyglądała jak by spała przykryłam jej główkę też. Teraz leży w pudełku na parapecie. ;_; Bo ziemia twarda i nie ma jak zakopać jej. :c No więc chwile po tym posprzątaniu okazało się że taty laptop się najprawdopodobniej zepsuł ;_; a tam były moje zdjęcia...Fuck. ;_; Poszłam do kościoła nogi mnie w chuj bolały. ;_; Widziałam dziewczynę w glanach w kościele ;_; Nikt mnie nie pociesza prócz Samarcii (Julki). A pamiętam jak wczoraj płakałam bo się bałam że się obudzę a jej serduszko nie bedzie bić...;_; Obudziłam się biło i to dosyć mocno, ale po tym umarła... Eh...Oto mój najgorszy dzień w życiu, chyba nie tylko dla mnie po kilka osób spadło ze schodów ajć... pa ;*
środa, 27 marca 2013
KU*RWA.
Dzisiaj patrze rano, a Zuzia, ma brzydkie futeko, kuleje i nie otwiera oczu. >.< Weterynarz zadzwoniła w końcu i powiedziała że dzwoniła do jakiejś babki która zna się na gryzoniach itp. I powiedziała że ,,To może być praktycznie wszystko" i mam 3 opcje:
1.Nakuć i zobaczyć czy to nie ropień czy coś takiego, ale może coś pójść nie tak i chomik może dostać wstrząsu i umrzeć :c
2.Zobaczyć czy da sie to wyciąć, jak nie to uśpić, można.
3.Zostawić w spokoju i obserwować dalsze zachowanie.
Potem napisałam co się stało chomikowi powiedziała że może mieć:
-Agresywność - wystraszyła się wczoraj i po tym jak spadła nie daje się dotknąć bo się potłukła, powinno jej przejść, może jedynie dać środki przeciwbólowe.
-Kuleje - Mogła przesunąć tego guza w stronę nóżki, albo faktycznie ma złamaną.
Tak po za tym myślę że ma brzydkie futerko bo po tym wczorajszym upadku nie ma siły się myć. Oczy nie wiem od czego... :c Może po prostu nie ma siły żeby je otworzyć, bo ciągle chce jej się spać... Miejmy nadzieje że wyzdrowieje :c Kiedyś chomik który miał guza w tym samym miejscu co ona żył jeszcze prawie rok, a guz był już na prawdę wielki, ona w porównaniu z tamtym ma mały. Dobra ja idę, trzymacie kciuki za nią i się módlcie :c Pa ;*
1.Nakuć i zobaczyć czy to nie ropień czy coś takiego, ale może coś pójść nie tak i chomik może dostać wstrząsu i umrzeć :c
2.Zobaczyć czy da sie to wyciąć, jak nie to uśpić, można.
3.Zostawić w spokoju i obserwować dalsze zachowanie.
Potem napisałam co się stało chomikowi powiedziała że może mieć:
-Agresywność - wystraszyła się wczoraj i po tym jak spadła nie daje się dotknąć bo się potłukła, powinno jej przejść, może jedynie dać środki przeciwbólowe.
-Kuleje - Mogła przesunąć tego guza w stronę nóżki, albo faktycznie ma złamaną.
Tak po za tym myślę że ma brzydkie futerko bo po tym wczorajszym upadku nie ma siły się myć. Oczy nie wiem od czego... :c Może po prostu nie ma siły żeby je otworzyć, bo ciągle chce jej się spać... Miejmy nadzieje że wyzdrowieje :c Kiedyś chomik który miał guza w tym samym miejscu co ona żył jeszcze prawie rok, a guz był już na prawdę wielki, ona w porównaniu z tamtym ma mały. Dobra ja idę, trzymacie kciuki za nią i się módlcie :c Pa ;*
wtorek, 26 marca 2013
Umierający chomik... :c
Siema, no więc u mnie chujowo, wróciłam ze szkoły, wzięłam Zuzie (chomika) i zobaczyłam że nadal ma coś na brzuchu i z boku, takiego jak by guza, poszłam do weterynarz, powiedziała że coś wyczuła, chciała zrobić USG czy jak to tam, chciała usiąść na stoliku, ale stolik był składany...spadła i upuściła chomika -.- Chomik się umył i wrócił do normy. Zbadała, lecz nie wiedziała co mu jest, gdyż byłam jej pierwszym klientem z chomikiem, powiedziała że zadzwoni najpóźniej jutro i mi powie co mu jest... Gdy wróciłam, zrobiłam lekcje itp. wzięłam chomika żeby zobaczyć co mu jest. Nadal miał brzydkie futerko po wizycie u weterynarza...tzn. takie posklejane, wzięłam go do łazienki żeby mu je trochę przetrzeć mokrą chusteczką, wytarłam trochę, lecz jak chciałam na sucho z ręcznikiem, zaczęła gryźć, nigdy jej takiej nie widziałam. Była cała zimna i się po chwili przytuliła i piszczała trochę, ten guz ją pewnie bolał włożyłam ją do akwarium przykryłam chusteczką i dałam ciepłe mleczko, po pewnym czasie dałam jej obok domek. Jak rano zastane ją w domku to znaczy że może się ruszać, bo jak ją miałam w łazience to się przewróciła na plecy i nie mogła wstać. Uhh...''Weterynarz" powiedziała że może to być co najgorsze nowotwór, ale dodała że może się mylić i może się okazać że to jest nie szkodliwe wystarczy podać antybiotyki i zginie... Mama powiedziała, że Zuzia zaczęła się tak zachowywać bo jest nadal przestraszona po tej kurwie weterynarz. Oby to była racja. Aktualnie ona śpi... Mam nadzieje że przeżyje :c Ja oczywiście się popłakałam, a mama na mnie nakrzyczała trochę. >.< I powiedziała że mogłam nie iść do weterynarz...Ale skoro ona coś wyczuła to chyba lepiej że poszłam....Bo jak bym nie poszła i by ona umarła to bym miała na sumieniu, że nie poszłam z nią do weta. Poszła bym do innego, ale na razie starczy jej jeden...Oby sobie ta weterynarz poszła, a przyszła inna bo ta to się kurwa nie zna na niczym, >.< Dobra idę, nie mam ochoty pisać... pa...Trzymajcie kciuki za chomika, może ktoś z was miał taką sytuację? Napiszcie w kom., albo na gg 42849642, lub na zapytaj.onet.pl jak masie ,,Sweet Michelle" Pa. ;* :c
niedziela, 24 marca 2013
Znowu zrobiło mi się słabo...
Siema, no więc z wielkim trudem dzisiaj rano wstałam, znaczy nie wstałam tylko usiadłam. :) Zjadłam śniadanie i wypiłam kawę. :3 Poszłam do kościoła, w kościele oczywiście tłum i zrobiło mi sie duszno i słabo, taka starsza pani zaproponowała mi żebym usiadła w ławce, ale i tak siedzieli w niej uciśnięci to powiedziałam że nie. Msze jakoś przetrwałam, tylko pod koniec wyszedł jakiś gościu i zaczął coś recytować myślałam że zwariuje >.< Jak wróciłam usiadłam na komputer...pogodziłam się z Darią, tak byłam z nią pokłócona, bo wczoraj kuzynka mnie zaskoczyła i przyjechała i nie mogła przyjść, a na dworze za zimno było i nie mogłam wyjść. Ale dzisiaj za to wyjdę z nią. Za pół godziny mam obiad, potem ide do sklepu zobaczyć za koszulką bo widziałam fajne nawet :3 A potem właśnie z Darią na dwór. Yh...Kiedy ta Zima sobie pójdzie? :c Teraz siedzę i bawię się z Fredzią, znaczy ona chodzi mi po klawiaturze. :D To ja idę pa ;*