Hej ostatnio wiele się dzieje głównie zajebistego no więc. Zacznijmy od niedzieli...
Wyszłam z Darią na dwór poszłyśmy najpierw do Rogosia ,Daria postawiła mi pepsi ,a sobie kupiła Lipton ,poszłyśmy na plac ,zaczęłam Dari mówić o moim pechu w czasie podróży. Nagle osa zaczęła latać wokół bujaczek na których siedzieliśmy ,zsiadłam z bujaczki i pobiegłam ,ustałam obok drabinek.
Daria-Co ty robisz?...
Ja-Osy! Latają obok bujaczek!
Daria-*rozejrzała się ,zobaczyła ose* *Skoczyła z bujaczki* *pobiegła 2 kroki i się potknęła upadła na ziemie prosto twarzą.* *zaczęłyśmy się śmiać ,jak nie wiem co*
Ja-Daria rozwalasz mnie...
Daria-Nawzajem...
Otrzepałam Darie z piasku i poszłyśmy nad strumyk. Miałam aparat więc zaczęłyśmy sobie robić zdjęcia. Potem poszłyśmy do Dari po drugiej stronie szyby na klatce schodowej był wielki pająk ,o mało nie dostałyśmy zawału. Daria zamknęła okno ,żeby pająk nie wszedł do środka. Poszłyśmy do niej i włączyłyśmy Horror Oszukać przeznaczenie 4. Bo nie było neta. Nagle w filmie wyleciały jakieś jelita człowieka i wokół pełno krwi.
Ja-Patrz wygląda jak mielonka!
My-*Śmiech*
Daria-Ja z ciebie nie mogę...
Ja-Dziękuję i nawzajem.
Daria-Porobimy sobie zdjęcia na balkonie?
Ja-Dobra.
Daria-To pójdę się przygotować. *Zleciała z łóżka*
My-*Śmiech*
Daria wyszła a ja z nudów ,zrobiłam zdjęcie monitora ,film był cały czas włączony ,uchwyciły mi się dwie sceny na raz. Na zdjęciu był gościu ,a na niego nachodziła straszna twarz kobiety. Wstałam i poszłam do przed pokoju ,pokazać i powiedzieć o tym Dari.
Ja-Daria zobacz jak mi to zdjęcie wyszło. Straszne ono jest! Uchwyciły mi się na nim chyba dwie sceny na raz. - mówiłam to z cały czas pochyloną głową ,patrzącą się na zdjęcie w aparacie ,nagle podniosłam głowę okazało się że mówiłam do mamy Dari. Ona się na mnie patrzyła i się zaczęła po chwili śmiać ,okazało się że Daria jest w łazience przed lustrem xD Pokazałam to zdjęcie Dari ,ona potwierdziła moje zdanie. Poszłyśmy zrzucić zdjęcia na kopa ,a potem na balkon robić zdjęcia. Potem poszłyśmy na górkę i do lasu robić zdjęcia jedno mi się tak spodobało które ja zrobiłam. Oto one:
Potem poszłam do domu ,siedziałam do jakiejś 1.00 ,Tomek z którym ostatnio pisze na gg jest zajebisty i fajnie się z nim pisze ,powiedział że usuwa konto na gg. I już nigdy nie założy nowego ,popłakałam się nie wiem czemu ,ale on jest na prawde fajny. Usunął gg po jakiś 10 min. wysłał mi esa ze swoim nowym gg zapytałam się czemu jednak założył nowe. On powiedział żeby nie tęskniła... Wiedział że płakałam bo mu o tum pisałam potem już poszedł z gg więc poszłam spać.
W poniedziałek rano obudziła mnie mama okazało się że ma wolne. Po południu było gorąco jak nie wiem więc pojechaliśmy nad jezioro ,było tam mnóstwo ludzi których znałam. Woda miała 23 stopnie w porównaniu z morzem to ona parzyła. Od razu na początku do niej wleciałam. Dalej to nudy o 19.00 się zwinęliśmy. Potem komp i gg. i spać.
We wtorek ,działo się najwięcej śmiesznych rzeczy. Na początku wyszłam z kercikiem poszłyśmy do Intera i kupiłyśmy Chipsy ,poszłyśmy do niej. Obejrzałyśmy początek epoki lodowcowej ,ale potem zrobiła się ładna pogoda więc poszłyśmy na dwór. Najpierw zobaczyć do Brico za tablicą korkową. Ale nie chciało nam się za bardzo chodzić więc poszłyśmy z powrotem do kercika ,czytałyśmy straszne Historie ,czas szybko zleciał ,musiałam już iść. Jak wróciłam odkurzyłam 3 dywany ,zjadłam obiad i poszłam po Darie. Zobaczyłam że na klatce schodowej nie ma już pająka. Ale za to wisi nowy przy wejściu na klatke trochę inny ,ale wielki. Powiedziałam o tym Dari. Daria i ja spanikowałyśmy że mógł wejść na klatkę ,zaczełyśmy schodzić na dół rozglądając się. Zobaczyłyśmy innego ,ale podobnego pająka ,tylko że z dużą dupą jak tamten ,ale nogi miał dłuższe. Bałyśmy się obok niego przejść ,ale jakoś przebiegłymy ,potem został nam ten z małą dupą i długimi nogami przy wyjściu. Ja przebiegłam pierwsza ,zobaczyłam że go nie ma. Daria przebiegła ja zaczełam się miotać czy nie mam go we włosach ,a Daria ,dalej biegła ja za nią.
Ja-Daria nie mam go we włosach? Nie mam go we włosach!?
Daria- Ja też nie...
Gdy dobiegłyśmy do bujaczek ,zapytałam się Dari o co jej chodziło okazało się że ona myślała że ja krzyczę że nie mam parasoli ,bo właśnie padało. Zaczęłyśmy sie śmiać.
Ja-Ja z ciebie nie mogę...
Daria-Dziękuję i nawzajem.
Siedziałyśmy na bujaczkach ja pisałam z Tomkiem bo miałam do niego zadzwonić ,ale jednak nie dzwoniłam bo na razie nie chciał. Szłyśmy poyem na zamek. Po drodze wstąpiłyśmy do sklepu.
Daria-Po ile te lody? *wskazywała na kanapkę lodową*
Pani Ania-1,50.
Daria-Ty też bierzesz?
Ja-Tak
Pani Ania-Weźmiecie sobie?
Wyciągnełyśmy lody.
Pani Ania-Razem liczyć?
Daria-Nie...
Ja-Czemu toć masz kasę *wpychałam jej do ręki 1,50*
Daria-Nie
Daria płaciła drobnymi i nie mogła doliczyć się do 1,50 przy tym się śmiała i ja z resztą też i nawet pani Ania.
Ja-To może ja wezmę twojego i już zapłace?
Daria-Nie! Hahaha. Czekaj...
Daria- *Daria ciągle liczy*
Potem ja podeszłam i zapłaciłam od razu. Wyszłyśmy ze sklepu i znowu zaczęłyśmy się śmiać. Potem szłyśmy dalej zatrzymałyśmy się obok fotografa i zaczełyśmy oglądać fotki. Potem dalej szłyśmy Daria pokazała mi po ugryźnięciu loda że jest inny smak.
Ja-O co to! Y....!*Beknęłam*
My-*Śmiech*
Szłyśmy dalej co chwile się z czegoś śmiałyśmy.
Ja- Nawet loda nie można zjeść w spokoju
*Daria popchneła moją ręką żeby się pobrudziła ,ale lód mi spadł na ziemie, przy czym pobrudziłam trochę bluzkę i sweterek*
Ja-Dziękuję! *Jednocześnie lekko się śmiejąc*
Daria-Proszę! *Śmiech*
Szłyśmy dalej ,byłyśmy już blisko zamku.
Ja-Wiesz że ostatnio często mnie swędzi w nosie... yy.. Kręci w nosie hahhaa
My-*Śmiech*
Zaczęłyśmy się tak śmiać że przytrzymałam się barierki. Daria też. Nagle Daria myślała że się do niej przybliżam ,a ja tylko wstawałam.
Daria-Nie dotykaj! *odsuneła się jednocześnie walneła się w kolano o barierkę.*
My-*Śmiech*
Ja-*Oparłam się o Darie*
Daria-*walneła mnie lekko w głowe*
Ja-*Oparłam się o barierkę i znowu zaczełam się śmiać*
Potem poszłyśmy dalej. Nagle dostałam esa od kercika. ,,Wyjdziesz na dwór" Daria chciała jej odpisać ,ja powiedziałam że nie! Zaczęłyśmy sobie wyrywać telefon z ręki ,w końcu się zgodziłam. Daria ,pisała bardzo wolno esemesa ,na dodatek jeszcze mi coś poprzestawiała. Zaczęła się z kercikiem kłócić ,w końcu dała mi telefon i ja za nią pisałam ,powiedziała że ona też chce tak szybko pisać. Pisałam esemesa i tak długo ,bo był długi. Potem poszłam do domu. Zapomniałam iść do Klaudi zapytać się o książki ,więc pobiegłam za Darią żeby ze mną poszła ,zaczęłam krzyczeć i machać rękami. Usiadłyśmy u niej na fotelach i zaczęłyśmy jej mówić co robiłyśmy. Potem wróciłam do domu i włączyłam kompa i poszłam spać. PA!
skip to main |
skip to sidebar

Free Blogger Templates
This is a Multi Color template one page layout provided by TemplatesBlock.com for free of charge. There are 2 background graphics provided in the "images" folder. You may choose the one you like. Enjoy!
Detailsśroda, 8 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Świnoujście
Hej ,no więc od kilku dni mam net ,ale nie miałam czasu napisać notki ,ponieważ całymi dniami mnie nie było. Zapisałam sobie pierwsze kilka dni co robiłam ,ale reszty nie ,bo nie miałam czasu. Tak więc:
Sobota:
Wstaliśmy o 4.00 rano wubrałam się ,wziełam Aviomarin(tabletkę na chorobę lokomocyjną)
Pobawiłam się z chomiczkami <3 Potem tata ,mama i Łukasz pakowali rzeczu do auta ,a ja
siedziałam w domu. Gdy się spakowaliśmy wyoszyliśmy ,najpierw w samochodzie oglądałam
z bratem ,,Droge bez powrotu" ,nie pamiętam którą część ,ale nie dokończyliśmy bo
zachciało mi się spać spałam ze 3 godziny ,zrobiliśmy 4 przerwyna jednej był las i łąka
,więc od razu wziełam aparat i poszłam robić zdjęcia. Tata też ze mną był ,ale nie wziął
aparatu. Zauważył jakiegoś motyla ,ale żadkiego ,poszedł po aparat ,motyl się przeniósł
w inne miejsce ,tata go wystraszył ,a mówił że ja mu go spłoszyłam. Całą drogę mama i tata
gadali ,ale z tego pamiętam tylko 2 teksty:
1:
"Tata-Niech ta nawigacja coś głupiego powie.
Nawigacja-Skręć w prawo
Wszyscy-*Śmiech*"
O drugim będzie na dole. Reszte drogi czyli jakieś 4-5 godzin ,siedziałam i oglądałam nie ma
to jak statek. Jeah! Kiedy dojechaliśmy do przeperawy promowej musiałam wyłączyć ,ale zostało
tylko 10-20min. jazdy.Gdy Dojechaliśmy rozpakowaliśmy i poszliśmy do Biedronki ,a ponieważ byliśmy
tam rok temu wiedzieliśmy gdzie co jest. Jak wróciliśmy mama zaczeła robić obiad. A ja z tatą
poszliśmy nad morze.Gdy już dochodziliśmy tata zobaczył dziki ,zaczeliśmy do nich biec ,ja po drodze
wyjmowałam aparat. Zaczeliśmy im robić zdjęcia i zamiast ich omijać to my za nimi szliśmy. haha :D
Potem poslziśmy dalej na plaże ,tata się cieszył bo:
Ja-Widzisz wykrakałeś bo w samochodzie mówiłeś że szkoda że nie ma żadnych saren itp.
Tata-Ha! *Uśmiech*
Gdy wróciliśmy zjedliśmy obiad i poszliśmy do kościoła ,potem na spacer. Nad morzem był piękny
zachód słońca więc od razu z tatą zaczeliśmy robić mu zdjęcia. Gdy wróciliśmy czyli 22.00 zrzuciłam
zdjęcia na kompa i zjadłam kolacje. Czyli zrobiła się 23.00 poszłam spać.
Niedziela: Wstałam rano zjadłam śniadanie i poszliśmy na autobus bo jechaliśmy do Niemiec. Gdy dojechaliśmy
czyli po jakiejść godzinie ,bo chcieliśmy do 3 miasta ,a Świnoujście jest blisko Niemiec ,więc
mogliśmy być tam o wiele szybciej. No więc gdy dojechaliśmy to poszliśmy trochę pochodzić po mieście
,potem szliśmy wzdłóż plaży ,zrobiliśmy sobie przy tym 2 przystanki. Gdy doszliśmy do domu ,zjadłąm obiad i
poszłam spać. A zapomniałam wspomnieć że ten gościu od którego wynajeliśmy to mieszkanko wygląda jak Dariusz
z 2 odcinków Niekrytego Krytyka ,,Dlaczego ja" i ,,Trudne Sprawy" polecam.Aha! I wieczorem poszłam z tatą na miasto
i zobaczyliśmy dziki.
Poniedziałek:
Cały dzień na plaży. Zero fal ,ale woda zimna ,lecz się jednak kąpałam. Wróciliśmy to była 20 o 21 obiado-kolacja ;d
haha i poszłam spać.
Wtorek:
Znowu na plaży. Jakiś chłopak chciał strasznie skupić na sobie moją uwagę. Jak wchodziłam do wody to on też ,jak
szłam to on też ,jak siedziałam na brzegu ,to on kawałek dalej. Potem zobaczyłam że jest drugi podobny gościu do niego.
On miał brązowe trochę dłuższe włosy. Niezłą klatę ,wyglądał na jakieś 13-14 lat. Pogoda się zepsóła więc wróciliśmy.
Zjedliśmy obiad. I posiedziałam na kompie i obejrzałam z Łukaszem film i poszłam spać.
To tyle co sobie zapisałam pamiętam jednak co się działo w środę.
Środa.
Wstaliśmy rano i poszliśmy na prom , potem jechaliśmy pociągiem do Międzyzdrojów matko jak ja uwielbiam to miasto ,nie wiem czemu ,ale mam z nim wiele wspomnień ,ponieważ w wieku 6 lat ,byłam tam na wczasach. :) Gdy dojechaliśmy poszliśmy na plaże ,siedzieliśmy tam ,pływałam ,spałam itd. Uwielbiam pospać na plaży ,fajnie się śpi. xD Potem się złożyliśmy i szliśmy na pociąg. Po drodze zjadłam sobie gofra mhm... Gdy doszliśmy musieliśmy czekać jeszcze 35 min. obok siedziała jakaś babka z córką w miej więcej moim wieku trochę starsza i synkiem. Mama od razu zaczeła z nią gadać. A ja siedziałam. W pewnym momencie mnóstwo ludzi pobiegło na drugi pernon bo tam był ich pociąg. Pociąg stał jeszcze spory czas. Po 2 min. Biegły dwie babki z małym chłopakiem. Jedna trzymała basen i jakąś torbę ,a druga walizki zaczeły krzyczeć do chłopaków wyglądających przez szybe pociągu ,,Chłopacy ruszyć dupy! Stać! Co się tak gapicie ruszyć dupy! Zatrzymać pociąg!" i się śmiać ,równocześnie biegnąc. Haha nie mogłam z nich. Na pociąg zdążyły. Po jakimś czasie przyjechał nasz pociąg wsiedliśmy do niego ,dojechaliśmy ,potem przeprawa promowa ,poszliśmy jeszcze do sklepu ,,Stokrotka" Baba naliczyła mi i mamie zakupy jakiejś innej baby ,zrobiła się niezła awantura ,ale odzyskaliśmy kase. :) Potem wróciliśmy ,poszłam spać. :)
Czwartek:
Cały dzień na plaży.
Ja-O duża fala ,duża fala! o.o Za duża fala ,za duża fala!... I jeb całą mnie zalało
Piątek:
Cały czas siedziałam w wodzie ,jakieś 3-4 godziny.
Sobota:
Byliśmy na plaży ,ale się zachmurzyło i zaczeło padać więc wróciliśmy.
Niedziela:
Lało cały dzień więc siedziałam na kompie i oglądałam Nie ma to jak statek bo do 00.00 leciał od 12.30 jeah!
Reszty dni nie pamiętam dziś jest Niedziela. Mogę opisać moją podróż pechową...
Na początku spałam ,potem gdy zrobiliśmy sobie przytanek ,nogi mi się pocieły o jakieś rośliny do krwi ,gdy naklejałam plaster ,wsadziłam rękę w pokrzywy ,potem gdy wsiadłam do samochodu ,okazało się że jest w samochodzie pszczoła (ten fragment skopiuje z fbl ,dlatego inna czcionka) Otworzyłam okno żeby wyleciała Mama i Łukasz(brat) powiedzieli że wyleciała ,jednak ją znowu zobaczyłam okazało się że jest druga. Widziałam ją tylko przez chwile ,potem mi znikła z oczu. Nagle poczółam jak by mnie ktoś jednocześnie uszczypnął i wbił igłe ,tak mnie to zabolało że krzyknełam ,ta holerna pszczoła mnie użądliła! ; / Potem już jej nie widziałam ,ale podobno jak pszczoła kogoś użądli to umiera. Mnie ukąsiła na plecach ,w pobliżu ramienia ,więc musiałam ją przygnieść. Przez resztę podróży obejrzałam Bunt Fm i Hotel dla psów..
Daria-Mnie lubisz?
Ja-Czemu?
Daria-Czemu mnie lubisz?
Ja-Marmolada!? (nwm czemu przyszła mi pierwsza na myśl xd)
My-*śmiech*
Potem poszłam do domu i siedziałam na gg itd.
Aha. Rozmyślam nad założeniem nowego bloga ,ale tego nie usunę ,tyle że tego zaniedbałam i jak nie dodam przynajmniej 5 notek w ciągu tygodnia ,to zakładam nowy. Postanowiłam tak sobie :) Dobra pa.
Kilka fotek znad morza:
Sobota:
Wstaliśmy o 4.00 rano wubrałam się ,wziełam Aviomarin(tabletkę na chorobę lokomocyjną)
Pobawiłam się z chomiczkami <3 Potem tata ,mama i Łukasz pakowali rzeczu do auta ,a ja
siedziałam w domu. Gdy się spakowaliśmy wyoszyliśmy ,najpierw w samochodzie oglądałam
z bratem ,,Droge bez powrotu" ,nie pamiętam którą część ,ale nie dokończyliśmy bo
zachciało mi się spać spałam ze 3 godziny ,zrobiliśmy 4 przerwyna jednej był las i łąka
,więc od razu wziełam aparat i poszłam robić zdjęcia. Tata też ze mną był ,ale nie wziął
aparatu. Zauważył jakiegoś motyla ,ale żadkiego ,poszedł po aparat ,motyl się przeniósł
w inne miejsce ,tata go wystraszył ,a mówił że ja mu go spłoszyłam. Całą drogę mama i tata
gadali ,ale z tego pamiętam tylko 2 teksty:
1:
"Tata-Niech ta nawigacja coś głupiego powie.
Nawigacja-Skręć w prawo
Wszyscy-*Śmiech*"
O drugim będzie na dole. Reszte drogi czyli jakieś 4-5 godzin ,siedziałam i oglądałam nie ma
to jak statek. Jeah! Kiedy dojechaliśmy do przeperawy promowej musiałam wyłączyć ,ale zostało
tylko 10-20min. jazdy.Gdy Dojechaliśmy rozpakowaliśmy i poszliśmy do Biedronki ,a ponieważ byliśmy
tam rok temu wiedzieliśmy gdzie co jest. Jak wróciliśmy mama zaczeła robić obiad. A ja z tatą
poszliśmy nad morze.Gdy już dochodziliśmy tata zobaczył dziki ,zaczeliśmy do nich biec ,ja po drodze
wyjmowałam aparat. Zaczeliśmy im robić zdjęcia i zamiast ich omijać to my za nimi szliśmy. haha :D
Potem poslziśmy dalej na plaże ,tata się cieszył bo:
Ja-Widzisz wykrakałeś bo w samochodzie mówiłeś że szkoda że nie ma żadnych saren itp.
Tata-Ha! *Uśmiech*
Gdy wróciliśmy zjedliśmy obiad i poszliśmy do kościoła ,potem na spacer. Nad morzem był piękny
zachód słońca więc od razu z tatą zaczeliśmy robić mu zdjęcia. Gdy wróciliśmy czyli 22.00 zrzuciłam
zdjęcia na kompa i zjadłam kolacje. Czyli zrobiła się 23.00 poszłam spać.
Niedziela: Wstałam rano zjadłam śniadanie i poszliśmy na autobus bo jechaliśmy do Niemiec. Gdy dojechaliśmy
czyli po jakiejść godzinie ,bo chcieliśmy do 3 miasta ,a Świnoujście jest blisko Niemiec ,więc
mogliśmy być tam o wiele szybciej. No więc gdy dojechaliśmy to poszliśmy trochę pochodzić po mieście
,potem szliśmy wzdłóż plaży ,zrobiliśmy sobie przy tym 2 przystanki. Gdy doszliśmy do domu ,zjadłąm obiad i
poszłam spać. A zapomniałam wspomnieć że ten gościu od którego wynajeliśmy to mieszkanko wygląda jak Dariusz
z 2 odcinków Niekrytego Krytyka ,,Dlaczego ja" i ,,Trudne Sprawy" polecam.Aha! I wieczorem poszłam z tatą na miasto
i zobaczyliśmy dziki.
Poniedziałek:
Cały dzień na plaży. Zero fal ,ale woda zimna ,lecz się jednak kąpałam. Wróciliśmy to była 20 o 21 obiado-kolacja ;d
haha i poszłam spać.
Wtorek:
Znowu na plaży. Jakiś chłopak chciał strasznie skupić na sobie moją uwagę. Jak wchodziłam do wody to on też ,jak
szłam to on też ,jak siedziałam na brzegu ,to on kawałek dalej. Potem zobaczyłam że jest drugi podobny gościu do niego.
On miał brązowe trochę dłuższe włosy. Niezłą klatę ,wyglądał na jakieś 13-14 lat. Pogoda się zepsóła więc wróciliśmy.
Zjedliśmy obiad. I posiedziałam na kompie i obejrzałam z Łukaszem film i poszłam spać.
To tyle co sobie zapisałam pamiętam jednak co się działo w środę.
Środa.
Wstaliśmy rano i poszliśmy na prom , potem jechaliśmy pociągiem do Międzyzdrojów matko jak ja uwielbiam to miasto ,nie wiem czemu ,ale mam z nim wiele wspomnień ,ponieważ w wieku 6 lat ,byłam tam na wczasach. :) Gdy dojechaliśmy poszliśmy na plaże ,siedzieliśmy tam ,pływałam ,spałam itd. Uwielbiam pospać na plaży ,fajnie się śpi. xD Potem się złożyliśmy i szliśmy na pociąg. Po drodze zjadłam sobie gofra mhm... Gdy doszliśmy musieliśmy czekać jeszcze 35 min. obok siedziała jakaś babka z córką w miej więcej moim wieku trochę starsza i synkiem. Mama od razu zaczeła z nią gadać. A ja siedziałam. W pewnym momencie mnóstwo ludzi pobiegło na drugi pernon bo tam był ich pociąg. Pociąg stał jeszcze spory czas. Po 2 min. Biegły dwie babki z małym chłopakiem. Jedna trzymała basen i jakąś torbę ,a druga walizki zaczeły krzyczeć do chłopaków wyglądających przez szybe pociągu ,,Chłopacy ruszyć dupy! Stać! Co się tak gapicie ruszyć dupy! Zatrzymać pociąg!" i się śmiać ,równocześnie biegnąc. Haha nie mogłam z nich. Na pociąg zdążyły. Po jakimś czasie przyjechał nasz pociąg wsiedliśmy do niego ,dojechaliśmy ,potem przeprawa promowa ,poszliśmy jeszcze do sklepu ,,Stokrotka" Baba naliczyła mi i mamie zakupy jakiejś innej baby ,zrobiła się niezła awantura ,ale odzyskaliśmy kase. :) Potem wróciliśmy ,poszłam spać. :)
Czwartek:
Cały dzień na plaży.
Ja-O duża fala ,duża fala! o.o Za duża fala ,za duża fala!... I jeb całą mnie zalało
Piątek:
Cały czas siedziałam w wodzie ,jakieś 3-4 godziny.
Sobota:
Byliśmy na plaży ,ale się zachmurzyło i zaczeło padać więc wróciliśmy.
Niedziela:
Lało cały dzień więc siedziałam na kompie i oglądałam Nie ma to jak statek bo do 00.00 leciał od 12.30 jeah!
Reszty dni nie pamiętam dziś jest Niedziela. Mogę opisać moją podróż pechową...
Na początku spałam ,potem gdy zrobiliśmy sobie przytanek ,nogi mi się pocieły o jakieś rośliny do krwi ,gdy naklejałam plaster ,wsadziłam rękę w pokrzywy ,potem gdy wsiadłam do samochodu ,okazało się że jest w samochodzie pszczoła (ten fragment skopiuje z fbl ,dlatego inna czcionka) Otworzyłam okno żeby wyleciała Mama i Łukasz(brat) powiedzieli że wyleciała ,jednak ją znowu zobaczyłam okazało się że jest druga. Widziałam ją tylko przez chwile ,potem mi znikła z oczu. Nagle poczółam jak by mnie ktoś jednocześnie uszczypnął i wbił igłe ,tak mnie to zabolało że krzyknełam ,ta holerna pszczoła mnie użądliła! ; / Potem już jej nie widziałam ,ale podobno jak pszczoła kogoś użądli to umiera. Mnie ukąsiła na plecach ,w pobliżu ramienia ,więc musiałam ją przygnieść. Przez resztę podróży obejrzałam Bunt Fm i Hotel dla psów..
Jechaliśmy za pomocą nawigacji która nie umiało powiedzieć 1000 ,tylko ,,jeden, zero, zero, zero" i która mówiła do mojej mamy ,,Skręć w prawo stara" xD Po drodze jakiś ptak nasrał nam solidnie na szybę hah.
Gdy dojechaliśmy rozpakowałam się ,pobawiłam się z chomikami które biegały itd. jak szalone, zjadłam obiad i poszłam na dwór z Darią. Daria postawiła mi pepsi i poszliśmy na plac ,potem sobie chodziłyśmy. Daria-Mnie lubisz?
Ja-Czemu?
Daria-Czemu mnie lubisz?
Ja-Marmolada!? (nwm czemu przyszła mi pierwsza na myśl xd)
My-*śmiech*
Potem poszłam do domu i siedziałam na gg itd.
Aha. Rozmyślam nad założeniem nowego bloga ,ale tego nie usunę ,tyle że tego zaniedbałam i jak nie dodam przynajmniej 5 notek w ciągu tygodnia ,to zakładam nowy. Postanowiłam tak sobie :) Dobra pa.
Kilka fotek znad morza:
plaża
Mewa :)
Jeden z przystanków gdy tam jechaliśmy. ^^
środa, 18 lipca 2012
:3
Hej. Tak wiem zaniedbuje Bloga ,nie dodaje notek z powodu braku czasu i lenistwa. Mało pamiętam co się działo z ostatnich dni.Wiem że byłam na dworzu z kercikiem i do Tymabraka wpadła mi osa ,kercik wylała tymbarka i że potem poszłyśmy na zamek ,ale zaczęło padać więc poszłyśmy do kercika i oglądałyśmy Niekrytego Krytyka. A wczoraj byłam z Darią na dworzu i pamiętam tylko ten tekst ,,Wyruchać cucka" który powiedziała Daria. W sobotę wyjeżdżam i niestety nie będę miała tam internetu ,ale będę wszystko notować więc jak wrócę to przepisze to co napisałam.Jutro się już spakuje ,a w sobote wyjazd ,jak nie dodam notki w niedziele znaczy że na 100 % nie mam neta i nie musicie tu wchodzić ,aż do mojego powrotu 4.08.12r. Choć notkę po powrocie dodam 5.08 pewnie... Resztę swoich wakacji spędzę tak pewnie:
1.Jezioro :3
2.Czasami morze :3
3.Wychodzenie na dwór. :3
4.Rower :3
5.Obijanie się. :3
6.Siedzenie nocami przed kompem :3
7.Przygotowywanie się do 1 gim. (zakup książek i plecaka i piórnika itd)...
No i to na tyle. Boję się Piątku ,gdyż mama będzie się na wsyztskich wydzierać i pewnie nie raz się pokłóci z tatą ,ja będę siedzieć w koncie ,ale i tak nie będę mogła wyjść. Jutro rano wstanę i wyprasuje sobie rzeczy potrzebne na wyjazd ,ale nie wszystkie... :) W sobotę o 4.00 pobudka ,chodź ,znając moich rodziców oni będą wcześniej biegać i ja też się obudzę... Jak dojadę mój ulubiony moment rozpakowywanie się i poznawanie mieszkanka :3 Kocham to robić. Dobra ja spadam ,bo mi klawiatura nawalała i napisałam Dari ,,z/w" na gg ,a mnie nie ma jeszcze bo notkę piszę więc pa :3
czwartek, 12 lipca 2012
:D
Hejo ostatnio zajebi*ście No więc nie chce mi się opisywać przed wczoraj i wcześniej opowiem więc o wczoraj... Wczoraj wstałam rano i wyszłam z Darią na dwór ,poszłyśmy sobie na plac ,Daria wyżalała mi się że e Rybniku jest koncert Gunsów a jej tam nie ma i my się tak bujamy i w pewnym momencie ona:
D-Idziemy?
J-Do Rybnika? Ok to chodź-zeskoczyłam z bujaczki i pobiegłam
D-Nie! Ale skąd wiesz że to w tamtą stronę?
J-Bo ,ale Rybnik jest na dole?
D-Haha tak!
J-No to tam ,jest południe *wskazywałam w stronę lasu*
D-A skąd wiesz?
J-No bo tam jest północ?...
D-A skąd wiesz?
J-No bo tam jest zamek...
D-Jo!?
J-No
D-Chodź do sklepu
J-Ok-pobiegłam ,a Daria stoi i się na mnie patrzy
D-Ale to nie w tą stronę!?
J-A...!
My-*śmiech*
Szłyśmy do sklepu ,po drodze wywalił się gościu na rowerze ,cały czas się z czegoś śmiałyśmy :D Ale zaczęła się burza więc wróciłam do domu i usiadłam na kompa ,wieczorem o jakiejś 22 ok. oglądałyśmy z Darią koncert Gunsów ,ale stary nie ten co był ,aktualnie. Daria nie miała potem neta więc dzwoniła do mnie co chwile ,okazało się że Gunsi spóźnili się 2,5godz. Ale wątpie żeby to kogoś zaskoczyło ,przecież oni ciągle się sóźniają. Pamiętam wciąż jeden telefon od Dari. :
D-Czaisz Gunsi się spóźniają się już ... (nie pamiętam)
J-Jo!?
D-Nom ,ale i tak chciałabym tam być...
J-Ta Adrenalina!!!
My-*Śmiech*
D-Dobra pa
J-Pa...
Potem siedziałam i oglądała99m tv ,a potem zasnęłam.
Dziś wstałam o 8.00 posiedziałam na kompie ,ubrałam się i poszłam po Darię ,poszłyśmy na zamek ze słuchawkami w uszach ;) Na zamku byli turyści więc o nich gadaliśmy ;d Potem poszłyśmy do mnie na chwile ,potem na plac ,przypomniało mi się że miałam iść ,po mamę i przejrzeć swoje ciuchy ,więc pobiegłam do domu ,przejrzałam ciuchy ,posiedziałam na kompie ,poszłam po mamę ,z mamą byłyśmy w kilku sklepach ja kupiłam sobie Balerinki czarne i nwm jak je opisać ,podobają mi się nawet ,mama też jakieś buty se kupiła. ;d Jak wróciłyśmy do domu zjadłam obiad poszłam po Darią ,z Darią do sklepu ,potem na plac ,potem na kamień ,na plac i do lasu ,wracałam biegiem ,bo i tak byłam spóźniona ,ale mama nic nie gadała ,bo siedziała na kompie.Teraz siedzę i spożywam czereśnie :)... No dobra wpierdalam! :D hah ,tak po za tym siedze na YouTube ,komixxach i fbl oraz siedzę na gg i oglądam fotki Slasha ,nwm czemu ,ale podoba mi się ten jego uśmiech... *o* ;d haha pa ;*
Oto kilka zdjęć Slasha ;***
D-Idziemy?
J-Do Rybnika? Ok to chodź-zeskoczyłam z bujaczki i pobiegłam
D-Nie! Ale skąd wiesz że to w tamtą stronę?
J-Bo ,ale Rybnik jest na dole?
D-Haha tak!
J-No to tam ,jest południe *wskazywałam w stronę lasu*
D-A skąd wiesz?
J-No bo tam jest północ?...
D-A skąd wiesz?
J-No bo tam jest zamek...
D-Jo!?
J-No
D-Chodź do sklepu
J-Ok-pobiegłam ,a Daria stoi i się na mnie patrzy
D-Ale to nie w tą stronę!?
J-A...!
My-*śmiech*
Szłyśmy do sklepu ,po drodze wywalił się gościu na rowerze ,cały czas się z czegoś śmiałyśmy :D Ale zaczęła się burza więc wróciłam do domu i usiadłam na kompa ,wieczorem o jakiejś 22 ok. oglądałyśmy z Darią koncert Gunsów ,ale stary nie ten co był ,aktualnie. Daria nie miała potem neta więc dzwoniła do mnie co chwile ,okazało się że Gunsi spóźnili się 2,5godz. Ale wątpie żeby to kogoś zaskoczyło ,przecież oni ciągle się sóźniają. Pamiętam wciąż jeden telefon od Dari. :
D-Czaisz Gunsi się spóźniają się już ... (nie pamiętam)
J-Jo!?
D-Nom ,ale i tak chciałabym tam być...
J-Ta Adrenalina!!!
My-*Śmiech*
D-Dobra pa
J-Pa...
Potem siedziałam i oglądała99m tv ,a potem zasnęłam.
Dziś wstałam o 8.00 posiedziałam na kompie ,ubrałam się i poszłam po Darię ,poszłyśmy na zamek ze słuchawkami w uszach ;) Na zamku byli turyści więc o nich gadaliśmy ;d Potem poszłyśmy do mnie na chwile ,potem na plac ,przypomniało mi się że miałam iść ,po mamę i przejrzeć swoje ciuchy ,więc pobiegłam do domu ,przejrzałam ciuchy ,posiedziałam na kompie ,poszłam po mamę ,z mamą byłyśmy w kilku sklepach ja kupiłam sobie Balerinki czarne i nwm jak je opisać ,podobają mi się nawet ,mama też jakieś buty se kupiła. ;d Jak wróciłyśmy do domu zjadłam obiad poszłam po Darią ,z Darią do sklepu ,potem na plac ,potem na kamień ,na plac i do lasu ,wracałam biegiem ,bo i tak byłam spóźniona ,ale mama nic nie gadała ,bo siedziała na kompie.Teraz siedzę i spożywam czereśnie :)... No dobra wpierdalam! :D hah ,tak po za tym siedze na YouTube ,komixxach i fbl oraz siedzę na gg i oglądam fotki Slasha ,nwm czemu ,ale podoba mi się ten jego uśmiech... *o* ;d haha pa ;*
Oto kilka zdjęć Slasha ;***
Slash Młody *o* Uwielbiam to zdjęcie.
*o* Kocham jak się uśmiecha!
Z gitarą ,jak on na niej Zajebiście gra! *o*
poniedziałek, 9 lipca 2012
W piątek byłam nad Grodnem (jezioro) fajnie było woda 20 stopni. W sobote nie było połowe dnia internetu i tv ,mama się strasznie denerwowała ,po którymź razie jak zadzowniła zrobili w końcu. Wieczorem o 20.00 poszłam na festyn ,grał jakiś zespół rockowy (chyba) ich wokalista miał zaje*bisty głos no morze bez przesady ,ale mi się podobał.Zjadłam wate cukrową ,a potem był zespół ,,Babilon" nawet ,fajni byli. Haha był nawet gościu który zawsze tak samo się zachowóje podczas koncertu czyli upił się i zaczął tańczyć ,nawet orzez barierkę przeskoczył i tuż przed sceną zaczął tańczyć ochroniarze go zabrali więc zaczął tańczyć przed barierkami haha na koniec pewnie go odwiozła policja , tak jak zawsze... ;d Po 22 byłam w domu. Wczoraj też byłam nad Grodnem i było zaje*biście woda 23 stopnie ,a temerarura powietrza 25 to nie wielka różnica nad grodnem się kompałam i bawiłam z kotkiem *o* śliczny był i kochany ,a jak do aparatu pozował...o.O Pod koniec siedziałam ciągle w wodzie nawet nauczyłam się nowego stylu pływackiego ,ale zapomniałam jak się nazywa... Potem się przebierałam w samochodzie. Jak wróciłam usiadłam na kompa i potem poszłam spać. Teraz jest 3.45 o już nie 2.46! Nie śpie bo nie mogę. Obudziłam się o 3.00 ,wstałam włączyłam tv (Disney Chanel) Zobaczyłam całą butelkę Frugo (Czarnego) o której wczoraj zapomniałam i ją wychlałam za jednym razem ,chciało mi się jeszcze pić więc wypiła m 0,250 wody. Potem włączyłam kompa i jak to ja otworzyłam ok.5 przeglądarek... ;d Aha i chlać mi się chce ,ale się picie skończyło. Pa. (To na końcu skopiowane z zapytaj bo nie chciało mi się tego znowu pisać,dlatego inna czcionka)
Ps.Wiem że notka nie taka długa jak poprzednie... ,ale nie chce mi się rozpisywać... ;-)Niżej fotki z Piątku (Grodna)
Podoba mi się to zdjęcie.
Tu się kiedyś często rozkładaliśmy.
Podoba mi się to zdjęcie.
Tu się zazwyczaj kąpie. :)
Tam zazwyczaj jak ktoś nie przypilnuje płyną piłki plażowe, koła itp.
Tutaj większość się kąpie.Tu się kiedyś często rozkładaliśmy.
czwartek, 5 lipca 2012
o.O
Właśnie zobaczyłam ,moje statystki na blogu i mnie zatkało że tak mało ,muszę się przyłożyć. Postaram się codziennie pisać notki no chyba że nie będę miała neta. I dla czytelników mojego bloga ,jak byście mogli to pokażcie go znajomym była bym bardzo wdzięczna i wtedy już na 100% pisała bym codziennie notki. No więc napisze co się działo wczoraj. Wczoraj Była środa poszłyśmy odnieść z Darią Jeremiaszowi książki po drodze przy jego klastce zobaczyłyśmy Ziemka i Huberta którzy uciekli na samą góre ,my ich goniłyśmy ,ale zatrzymałyśmy się przy Jeremiasza dżwiach oddałyśmy mu książki ,ja poszłam się załatwić a Daria:
[D]aria - A będziemy mogły u ciebue nocować?
Jego mama-Jak sobie kupi mieszkanie!
D-Zaprosisz nas nie?
Jeremiasz-Tak...
Potem Hubert i Ziemek zeszli na dół i poszli po Jeremiasza ,ja z Darią schowałyśmy się w jego pokoju było słychać na klatce takie dziwne dźwięki jak to Daria mówi ,,gwałcenie się ...." nie pamiętam czego... Potem wyszłyśmy za Jeremiasza i zaczełyśmy im machać wyszlyśmy na klastce ,a Ziemek do mnie z takim czymś co się trąbi na urodzinach. My z Darią kawałek zeszłyśmy i ustałyśmy w rogu ,nagle z góry zaczeło coś mokrego lecieć na środek klatki schodowej ,wedłóg Ziemka .Hubert sikał... -,-. Wyczyniali jeszcze różne rzeczy my z Darią cały czas się śmiałyśmy.Potem jak oni na chwile poszli my dostałyśmy ochrzan od jakieś baby... Aha! I znowu Darie tak rozśmieszyłam że się zadławiła piciem haha ,znowu powiedziała że nie będzie nic przy mnie pić.. yhy jasne... ; D Potem łaziłyśmy za Ziemkiem i Hubertem ,w końcu sobie poszłyśmy oni znowu do Jeremiasza klastki... My poszłyśmy do Intera do Anki (sklepu)i na plac ,potem nad strumyk ,chciałyśmy tam usiąść ,ale tam było mnóstwo mrówek ,wieć chciałyśmy iść na kamień zobaczyłyśmy tam oczywiście nikogo innego tylko Jeremiasza ,Huberta i Ziemka, zobaczyłyśmy kamień mokry i zaczełyśmy się na nich drzeć że przez nich nie mamy gdzie usiąść ;d Hubert chciał żebyśmy do nich podeszły dokładni to było tak:
[H]ubert-Podejdźcie do nas....
[D]aria-Agnieszka ja się ich boje...
[J]a-ja też
H-No podejdżcie...
J i D- Nie!
J-To wy podejdźcie!
Oni-Nie
J-Ej Daria! Do nogi! haha!
D-Hahaha
H-Ej ona myśli że ma psa...
D-To ty nie jesteś psem?
J-Olśniło mnie! :o ;d
Potem coś tam gadaliśmy i nagle:
H-Agnieszko! Ustań na tym czarnym kamieniu...
Spojrzałam się ,a tam mnóstwo mrówek
J-Muślisz że ja taka głupia jestem?
Potem zaczeliśmy coś tam gadać. I Hubcio rzucił we mnie kamykiem ,zaczełyśmy z Daria za nimi iść i oni zeszli z takiej górki my na górze rzuciłam kamieniem bo chiałam oddać Hubertowi ,kamień sie odbił od ziemii Hubert dostał w nogę ,ja się zaczełam śmiać z Darią ,a Hubert się wydarł- Ty suko! Zaczął iść w naszym kierunku z butelką i kamieniami i zaczeliśmy się rucać rzaden z nich nie mógł trafić ,raz dostał od Ziemka w noge ,jaką on miał radoche zaraz potem rzuciłam w niego i już tak nie skakał z radości. ;d Daria sobie pisała esemsy haha. W tym samym czasie przechodziła moja sąsiadka i koleżanka i jej brat ,patrzyli się na nas co my robimy ,potem się mnie pytała co ja odwalałam? haha ;d Potem musiałyśmy iść pomachałyśmy im ,oni poszli jeszcze do lasu czy gdzieś ,a my do domów ,siedziałam na gg do 00.00 ,ale nie mogłam zasnąć więc potem znowu poszłam zasnełam około 1.30 :) ja spadam pa.
[D]aria - A będziemy mogły u ciebue nocować?
Jego mama-Jak sobie kupi mieszkanie!
D-Zaprosisz nas nie?
Jeremiasz-Tak...
Potem Hubert i Ziemek zeszli na dół i poszli po Jeremiasza ,ja z Darią schowałyśmy się w jego pokoju było słychać na klatce takie dziwne dźwięki jak to Daria mówi ,,gwałcenie się ...." nie pamiętam czego... Potem wyszłyśmy za Jeremiasza i zaczełyśmy im machać wyszlyśmy na klastce ,a Ziemek do mnie z takim czymś co się trąbi na urodzinach. My z Darią kawałek zeszłyśmy i ustałyśmy w rogu ,nagle z góry zaczeło coś mokrego lecieć na środek klatki schodowej ,wedłóg Ziemka .Hubert sikał... -,-. Wyczyniali jeszcze różne rzeczy my z Darią cały czas się śmiałyśmy.Potem jak oni na chwile poszli my dostałyśmy ochrzan od jakieś baby... Aha! I znowu Darie tak rozśmieszyłam że się zadławiła piciem haha ,znowu powiedziała że nie będzie nic przy mnie pić.. yhy jasne... ; D Potem łaziłyśmy za Ziemkiem i Hubertem ,w końcu sobie poszłyśmy oni znowu do Jeremiasza klastki... My poszłyśmy do Intera do Anki (sklepu)i na plac ,potem nad strumyk ,chciałyśmy tam usiąść ,ale tam było mnóstwo mrówek ,wieć chciałyśmy iść na kamień zobaczyłyśmy tam oczywiście nikogo innego tylko Jeremiasza ,Huberta i Ziemka, zobaczyłyśmy kamień mokry i zaczełyśmy się na nich drzeć że przez nich nie mamy gdzie usiąść ;d Hubert chciał żebyśmy do nich podeszły dokładni to było tak:
[H]ubert-Podejdźcie do nas....
[D]aria-Agnieszka ja się ich boje...
[J]a-ja też
H-No podejdżcie...
J i D- Nie!
J-To wy podejdźcie!
Oni-Nie
J-Ej Daria! Do nogi! haha!
D-Hahaha
H-Ej ona myśli że ma psa...
D-To ty nie jesteś psem?
J-Olśniło mnie! :o ;d
Potem coś tam gadaliśmy i nagle:
H-Agnieszko! Ustań na tym czarnym kamieniu...
Spojrzałam się ,a tam mnóstwo mrówek
J-Muślisz że ja taka głupia jestem?
Potem zaczeliśmy coś tam gadać. I Hubcio rzucił we mnie kamykiem ,zaczełyśmy z Daria za nimi iść i oni zeszli z takiej górki my na górze rzuciłam kamieniem bo chiałam oddać Hubertowi ,kamień sie odbił od ziemii Hubert dostał w nogę ,ja się zaczełam śmiać z Darią ,a Hubert się wydarł- Ty suko! Zaczął iść w naszym kierunku z butelką i kamieniami i zaczeliśmy się rucać rzaden z nich nie mógł trafić ,raz dostał od Ziemka w noge ,jaką on miał radoche zaraz potem rzuciłam w niego i już tak nie skakał z radości. ;d Daria sobie pisała esemsy haha. W tym samym czasie przechodziła moja sąsiadka i koleżanka i jej brat ,patrzyli się na nas co my robimy ,potem się mnie pytała co ja odwalałam? haha ;d Potem musiałyśmy iść pomachałyśmy im ,oni poszli jeszcze do lasu czy gdzieś ,a my do domów ,siedziałam na gg do 00.00 ,ale nie mogłam zasnąć więc potem znowu poszłam zasnełam około 1.30 :) ja spadam pa.
wtorek, 3 lipca 2012
Pątek,Sobota,Niedziela ,Poniedziałek i Dziś...
Piątek
W Piątek nastawiłam sobie budzik na 6.00 ,obudziłam się o 7.00 ubrałam się ,posiedziałam na laptopie i przyszły po mnie o 7.30 kercik i Daria , Daria miała optartą nogę ,więc dałam jej z 5 plastrów. Poszłyśmy do Kościoła ,w kościele Daria ciągle coś do mnie gadała ,albo udawała że gra na gitarze ,ja do niej cały czas żeby się zamknęła ,a ona że nie. Po Kościele poszłyśmy do Dari po nr. wychowawczyni ,żeby dała mamie ,żeby ją usprawiedliwiła bo jej nie da świadectwa ,ale jej mama i tak nie zadzwoniła ,ale i tak nie zadzwoniła ,ale i tak się nic nie stało. Potem jeszcze do Kercika po kwiaty dla pań. Poszłyśmy do szkoły ,Daria już usiadła ,a ja z Kercikiem szukałyśmy nauczycielek ,znalazłyśmy i usiadłyśmy , potem zaczęła się oczywiście dołująca piosenka ,,Do widzenia przyjaciele wspólnych spraw mieliśmy wiele ,dziś ta nitka się urywa ,jedno się kończy drugie zaczyna..." Kercik zaczęła płakać ,potem nad szóstoklasistów ,pierwszaki zaczęli wprowadzać do szkoły i ja też zaczęłam płakać ,poszliśmy do klasy ,pani zaczęła o nas mówić i też się rozpłakała ,rozdała nam świadectwa i wszystkie dziewczyny już płakały i chyba jeden chłopak ,,Kusiak" do domu wracałam z Kludi J. i jej siostrą Werą. Przebrałam się i poszłam po kercika ,poszłyśmy do zoologicznego i po hamburgery ,potem do polo po Hop Cole i do kercika ,włączyłyśmy Harrego Pottera i Insygnie Śmierci część drugą zjadłyśmy Hamburgery i znudziło nam się oglądać więc włączyłyśmy kompa i siedziałyśmy na zapytaj ,potem poszłyśmy po Darie i poszłyśmy do lasu ,potem kercik i Daria się pokłóciły ,więc rozeszłyśmy się do domów. Potem nie pamiętam co się działo.
Sobota
Rano poszłam z mamą do biedronki ,potem do Chińczyka ,a potem poszłam po Darię szłyśmy sobie ścieżką doszłyśmy do wodospadu ,powiedziałam żebyśmy poszły się ochłodzić ,ale zaczęłyśmy się kąpać. Poszłyśmy do Dari sie osuszyć ,ale i tak wróciłam do domu mokra ,lecz mama nie zauważyła ,dopiero potem znalazła mokre spodenki i zrobiło się nie miło haha.
NIEDZIELA
Rano była burza ,ale ustała więc poszłam do kościoła w kościele na początku światła się wyłączały i włączały co chwile się błyskało ,ale w kościele całym było widać. W pewnym momencie było słychać wielki grzmot jak by piorun walnął w drzewo obok kościoła i wszyscy równo się spojrzeli na prawo. Potem msza przebiegła normalnie. Po kościele zjadałam obiad ,posiedziałam na kompie i poszłam po Darie z Darią poszłyśmy na plac ,potem do lasu ,potem do sklepu usiadłyśmy na jakiejś klatce i piłysmy sobie picia w puszkach ja pepsi ,a ona jakieś w zielonej puszcze (nie piwo!) Potem poszłyśmy do domu ,bo za gorąco było,usiadłyśmy na gg i zaczęłyśmy sobie pisać.
Poniedziałek
Nuda... poszłam z kercikiem zanieść do gim. świadectwa i zaświadczenia ,okazało się że trzeba orginał więc ,została mi kopia. Miałam iść do kercika ,ale ona jechała do babci więc mi się nudziło ,usiadłam na gg i pisałam z Daria i wyszłyśmy na dwór poszłyśmy do jej mamy ,po kasę na książkę ,ale jej nie dała więc poszłyśmy na zamek. Zobaczyłyśmy psa pod armatą zawołałyśmy go usiadł obok nas i zaczęłyśmy go głaskać ,Daria nazwała go Kurt w pewnym momencie podszedł do nas facet i zapytał się czy byś my go nie chciały ,bo chciałby go sprzedać ,bo błąkał się tam od kilku dni i boi się niektórych ludzi bo go gonią ,a jak do nas podszedł to Curt uciekł ,my powiedziałyśmy że nie możemy i poszłysmy go szukać ,jak go zobaczyłyśmy to my takie coś: D- Kocham cię wiesz!Ja ,patrząc na psa- Ja ciebie też!My-*Śmiech*Usiadłyśmy z nim znowu ,ale potem sobie poszedł ,więc my też poszłyśmy do domów ,ja zjadłam obiad i poszłam po Darię poszłyśmy trochę na plac ,a potem obok lasu robić zdjęcia w pewnym momencie zobaczyłyśmy Ziemka ,Huberta i Jeremiasza ,zaczęłyśmy za nimi iść ,a oni uciekać jednocześnie tańcząc ;d hahaha jakie jaja były łaziłyśmy za nimi po lesie w pewnym momencie ich zgubiłyśmy ,więc szłyśmy dalej nagle patrzymy ,a tu Jeremiasz odwrócił się i krzyknął: O Kurwa!
Ziemek i Hubert wyskoczyli z krzaków weszli pod górę i my też nagle Hubert znikł ,szłyśmy za nimi ,oni ciągle się odwracali ,my się zastanawiałyśmy dlaczego ,przecież nie zgubią nas na prostej drodze okazało się że paczają za hubciem zobaczyliśmy gi na górze jak tańczył hahaha ;d Ziemek chciał rzucić w nas kamieniem ,ale nie dorzucił Daria zaczeła leżeć na ziemi i się śmiać i w końcu:
Daria-*Smiech*
Ja-Ziemek!
Ziemek-*Odwrócił się*
Ja-Zabiłeś Darię!
Jeremiasz-Dobry jesteś!
Wszyscy-*śmiech*
Szłyśmy dalej za nimi i oni szli w kierunku zakazanego i Hubert nagle powiedział ,,O Ja tam zostawiłem tamten krzyż" Z Darią spojrzałyśmy się na siebie i krzyczałyśmy ,,ej my wiemy gdzie idziecie!" oni : ,,No to gdzie?" my: ,,No to poczekajcie to wam powiemy" ,ale oni i tak szli w pewnym momencie byliśmy tuż za nimi Ziemek zaczął się cofać i uciekł ,Hubert powiedział coś Jeremiaszowi na ucho i też uciekł potem on z Ziemkiem krzykli ,,Teraz ty Jeremiasz!" Ja do niego: ,,Wiesz że jak zaczniesz uciekać to cię złapie!" Złapałyśmy z Daria Jeremiasza za ręcę i szliśmy Jeremiasz powiedział że nie ucieknie no to go puściłyśmy szłyśmy sobie z nim okazało się że nie szli do zakazanego i nie Hubert przyniósł tu ten krzyż. Jeremiasz zaczął nam opowiadać gdzie dojdziemy jak pójdziemy tą ścieżką co szłyśmy. On zajebiście opowiada! W końcu doszliśmy do takiego domu Jeremiasz zaczął się patrzeć ze zdziweniem i mówił! ,,Tu kiedyś obok domu był staw tutaj! Taki wielki był i był taki mostek! Ale gdzie on jest! Zarosło tak przez rok!?" Ja nagle do niego ,,A przypadkiem nie chodziło ci o tamten Staw *wskazywałam palcem na drugą część posiadłości" ,a on ,,A...." My : ,,*Śmiech*"
Szliśmy dalej i doszliśmy do takiego też jak by stawu zaczeliśmy rzucać w niego kamieniami woda była w ręcz czarna ,Jeremiasz rzucił mocno kamieniem i nas ochlapał tą wodą ,zaczełyśmy go gonić ,ale przestałyśmy żeby nie uciekł ,szliśmy dalej nagle ja się zapytałam która godziła? Daria wyciągnęła telefon ,a Jeremiasz 2 klucze i mówił że to zegar słoneczny i próbował sprawdzić która to godzina i mówił:
J-Załóżmy że żółty kłucz to mała wskazówka ,a srebrny to długa.
Ja- Tu nie ma słońca kretynie!
My-,,Śmiech"
Zaczeliśmy wracać gadaliśmy sobie... Jeremiasz zaczął mówić ,jak jego szczurek umierał 3 dni. Zachciało się Dari i mi też trochę płakać. Odprowadziłyśmy Jeremiasza i rozeszłyśmy się do domów.
Dziś
Dziś przyjdzie mi mój notebook nie mogę się doczekać ,tak po za tym to dziś chyba znowu z Jeremiaszem i Darią. Spadam bo jest prawie 12. a ja jeszcze w piżamach. Pa! Aha! I sory za błędy...


